Reklama

Pamięć, która boli – wspomnienie Jadwigi Meller (z d. Połom), więźniarki Stutthofu (FOTO)

Na zdjęciu Maria Połom oraz Bogumiła Milewska.

Kilka dni po 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie zorganizowało w Czersku spotkanie poświęcone pamięci Jadwigi Meller, z domu Połom. W wieku zaledwie 14 lat trafiła do obozu. Jej przejmujące wspomnienia przedstawiono podczas wydarzenia zatytułowanego „Dokąd zabierzemy tę pamięć”.

W środę, 14 maja, w sali na dworcu w Czersku odbyło się spotkanie, podczas którego przypomniano dramatyczne losy Jadwigi Meller – cioci Jerzego Połoma, urodzonego w obozie Stutthof w 1944 roku. Wydarzenie zorganizowało Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Wspomnienia nieżyjącej już więźniarki przedstawiły Bogumiła Milewska, Lidia Landowska oraz Elżbieta Thiede-Kuch.

Jadwiga Meller miała zaledwie 14 lat, gdy trafiła do obozu. Jej relacje, spisane wiele lat później, ukazują brutalną codzienność życia w Stutthofie. Głód – stale obecny i wyniszczający – był jednym z najdotkliwszych elementów obozowej rzeczywistości. Jadwiga wspominała, że to właśnie ciągłe uczucie niedożywienia, walka o każdy kęs i wycieńczające osłabienie najbardziej zapadły jej w pamięć. Ogromnym ciosem była dla niej śmierć ojca, która naznaczyła ją na całe życie. Rzeczywistość obozowa od pierwszych chwil była zderzeniem z nieludzkim systemem. Po przybyciu do Stutthofu odebrano jej imię – zastąpione numerem 29 691– oraz resztki godności. Zmuszona była stać godzinami w bezruchu, często w zimnie i deszczu, słuchać wrzasków esesmanów i znosić upokorzenia. Traktowanie więźniów było bezwzględne – bicie, groźby i poniżanie były codziennością. Nieletnia dziewczyna musiała szybko dostosować się do warunków, które przekraczały wyobrażenia o ludzkim cierpieniu. Obóz odbierał nie tylko wolność, ale też nadzieję.

Podczas spotkania głos zabrała również Maria Połom – mieszkanka Czerska i żona zmarłego Jerzego Połoma, który przyszedł na świat w Stutthofie w kwietniu 1944 roku. Opowiedziała m.in. o wizycie w byłym obozie, która odbyła się w ramach obchodów 80-lecia jego wyzwolenia. Obóz przestał działać 9 maja 1945 roku – po 2077 dniach istnienia.

Spotkanie prowadziła Bogumiła Milewska, która podkreśliła, że dziś odpowiedzialność za pamięć o ofiarach i świadkach tamtych wydarzeń spoczywa na nas. – O tej gehennie nie wolno zapomnieć. Bo ostatni świadkowie odchodzą. Jednak co my zrobimy z historią ich życia to zależy wyłącznie od nas – mówiła.

Reklama