Reklama

Ostatnie pożegnanie śp. Jana Myśliwca w Śliwicach (FOTO, WIDEO)

Dziś (30.12) w kościele parafialnym w Śliwicach odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. Jana Myśliwca - przedsiębiorcy znanego i cenionego nie tylko w Śliwicach i gminie Śliwice, ale również poza regionem, a także aktywnego członka Bractwa Świętego Huberta oraz Polskiego Związku Łowieckiego. W ceremonii uczestniczyły licznie zgromadzone delegacje, przedstawiciele środowisk łowieckich oraz mieszkańcy, którzy przyszli oddać hołd człowiekowi głęboko zaangażowanemu w życie lokalnej społeczności.

Wspomnienia o śp. Janie Myśliwcu
Mszy świętej żałobnej przewodniczył proboszcz parafii w Śliwicach ks. Andrzej Koss. Towarzyszyli mu wikariusz parafii ks. Krzysztof Piątek oraz były wikariusz parafii w Śliwicach ks. Daniel Szczeblewski. W homilii ks. Andrzej, który prywatnie przyjaźnił się z Janem Myśliwcem, podkreślał jego odpowiedzialność za rodzinę, ale również troskę o pracowników oraz otwartość na drugiego człowieka. Zwrócił uwagę na to, że śp. Jan Myśliwiec był osobą, która nie ograniczała się do słów - swoje wartości realizował poprzez konkretne działania.

Głos zabrał również wójt gminy Śliwice Daniel Kożuch, który w swoim wystąpieniu podkreślił znaczący wkład Jana Myśliwca w rozwój i życie społeczne nie tylko samej miejscowości Śliwice, ale całej gminy. Wspomniał o jego aktywności, gotowości do pomocy oraz inicjatywach, które służyły wspólnemu dobru. Nawiązał także do ostatniego, szczególnie ważnego dla zmarłego przedsięwzięcia - budowy i powstania pomnika św. Huberta na rondzie w Śliwicach.

Podczas ceremonii głos zabrał również mistrz Śliwickiego Bractwa Świętego Huberta, Zenon Dejnowski. W swoim wystąpieniu wspominał Jana Myśliwca jako osobę oddaną bractwu i jego wartościom. Podkreślał jego gotowość do niesienia pomocy oraz zaangażowanie, zaznaczając, że był on „dobrym duchem” środowiska. Jak mówił, gabinet w masarni Jana Myśliwca był miejscem, w którym każdy mógł liczyć na wsparcie i życzliwość.

Osobistym momentem uroczystości było wystąpienie córki zmarłego, Małgorzaty Myśliwiec-Spychalskiej. W imieniu rodzeństwa i całej rodziny przywołała historię życia swoich rodziców oraz drogę, jaką przeszedł jej ojciec. W swojej wypowiedzi wielokrotnie zwracała się do niego słowem „tatuś”, ukazując go jako kochającego ojca, dziadka, teścia, brata, szwagra i wujka. Wspominała jego codzienność, relacje z bliskimi, zaradność oraz umiejętność porozumienia się z każdym człowiekiem. Z nutą humoru zaznaczyła, że znając jego charakter, zapewne „tam na górze” podejmie kolejne inicjatywy, krok po kroku realizując swoje pomysły, tak jak robił to przez całe życie.

Pośmiertnie odznaczony najważniejszym wyróżnieniem PZŁ
Podczas uroczystości poinformowano również o pośmiertnym odznaczeniu Jana Myśliwca. Decyzją Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Bydgoszczy przyznano mu odznaczenie „Złom”. Jest to jedno z najwyższych wyróżnień w Polskim Związku Łowieckim, nadawane myśliwym za szczególne zasługi dla łowiectwa, wieloletnią działalność społeczną oraz pielęgnowanie tradycji i etyki łowieckiej. Akt nadania odznaczenia odczytał i przekazał przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ w Bydgoszczy Paweł Toczko, wręczając go córce zmarłego.

Ostatnie pożegnanie
Kościół parafialny w Śliwicach wypełniony był po brzegi. W uroczystościach uczestniczyły delegacje kół łowieckich, przedstawiciele Bractwa Świętego Huberta oraz mieszkańcy. Oprawę liturgiczną dopełnili sygnaliści myśliwscy.

Po zakończeniu mszy świętej żałobny kondukt odprowadził śp. Jana Myśliwca na cmentarz parafialny w Śliwicach. Tam, w asyście bliskich, przyjaciół i przedstawicieli środowisk, z którymi był związany, został pożegnany po raz ostatni i spoczął u boku swojej żony.

Pod filmami jest fotorelacja

Reklama