Reklama

Prokuratura nie dopatrzyła się złamania prawa przez byłego burmistrza Czerska

Nie będzie zarzutów dla Przemysława Bieska-Talewskiego. Prokurator z Człuchowa nie dopatrzył się w działaniu byłego burmistrza łamania prawa. Chodziło między innymi o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla 20 działek, których były burmistrz jest współwłaścicielem. 
Zawiadomienie o podejrzeniu złamania prawa wysłał do śledczych burmistrz Czerska Daniel Szpręga. Donos trafił do Prokuratury Rejonowej w Człuchowie 7 lipca poprzedniego roku. Śledczy badali dwa wątki. Pierwszy dotyczył przekroczenia uprawnień przez byłego burmistrza Czerska w okresie od 6 lutego 2020 roku do 7 grudnia 2023 roku. W tym czasie Przemysław Biesek-Talewski, jako burmistrz Czerska, miał wydać decyzje o warunkach zabudowy dla 20 działek w Będźmierowicach, których był współwłaścicielem i nie wyłączył się z czynności urzędowych. W ten sposób miał osiągnąć korzyść majątkową w postaci zwiększenia wartości własnych działek. 
Śledczy badali też czy były burmistrz przekroczył uprawnienia przy nabyciu przez gminę działki. Obecny burmistrz zarzucił byłemu, że ten nie wykonał operatu szacunkowego, nie wycenił nieruchomości i nie prowadził negocjacji. W praktyce chodziło w wypłacenie parafii odszkodowania za przejęcie gruntu pod drogę prowadzącą do działek gminnych w Będźmierowicach, które wcześniej nie miały dostępu do drogi publicznej. Wartość nieruchomości to 44 280 zł.
Jak informuje nas prokurator rejonowy Mariusz Radomski, w obu tych przypadkach śledczy z Człuchowa uznali, że czyny te nie zawierają znamion czynów zabronionych i postępowanie zostało umorzone. Po zebraniu materiałów i przesłuchaniu świadków, między innymi urzędników z Czerska, prokurator nie znalazł podstaw do postawienia komukolwiek zarzutów. 
 

Reklama