Reklama

Żużlowiec Szymon Woźniak wraca do domu. Tucholanin będzie jeździł w Abramczyk Polonii Bydgoszcz

Już został kapitanem drużyny i ma ją prowadzić do awansu do PGE Ekstraligi. Szymon Woźniak wrócił do Bydgoszczy i będzie się ścigał na torze przy ulicy Sportowej. To dobra wiadomość dla kibiców z naszego regionu, bo będzie można kibicować tucholaninowi na żywo. Nam udało się porozmawiać z Szymonem o jego przejściu do Bydgoszczy i planach na ten sezon. 
Michał Rytlewski, BoryTucholskie24.info: Można powiedzieć, że po prawie 10 latach wracasz do domu. Do klubu, gdzie zaczęła się Twoja przygoda z żużlem przez duże Ż.
Szymon Woźniak: Dokładnie tak. Kibice, którzy śledzą moją karierę wiedzą, że życie napisało dla mnie niecodzienny scenariusz w zeszłym sezonie. W październiku zostałem zmuszony do szukania sobie klubu i cieszę się, że w takiej newralgicznej sytuacji trafiłem do organizacji, gdzie wszystko się dla mnie zaczęło. Cieszę się, że po dziewięciu latach przerwy czeka mnie sezon w Polonii. Te przygotowania są dla mnie bardzo interesujące i ciekawe. 
Zeszły sezon to kolejny rok startów w Stali Gorzów oraz Speedway Grand Prix. Czyli najmocniejsza liga żużlowa i najbardziej elitarny cykl na świecie. W tym sezonie będziesz ścigał się w Metalkas II Ekstralidze. Na papierze to krok w tył. Dlaczego wybrałeś akurat taki wariant?
Może rzeczywiście wygląda to na krok w tył. Jednak ja tak tego nie odbieram. Wręcz przeciwnie. Jako decyzję wygodną dla siebie odbierałbym pozostanie w PGE Ekstralidze za wszelką cenę. Miałem możliwość wybrania oferty z klubów z najwyższej klasy rozgrywkowej. To niekoniecznie byłaby najlepsza decyzja. Wybór Polonii Bydgoszcz to odważna decyzja. I to ja ją podjąłem i teraz jestem tu na własnych warunkach. To jest dobra i motywująca perspektywa. 
Wielu ekspertów mówi, że obok Unii Leszno Polonia będzie jednym z murowanych kandydatów do awansu do PGE Ekstraligi. Zespół z Bydgoszczy nie był w niej ponad dekadę. Czy awans to jest Wasz cel na ten rok? Marzysz o wprowadzeniu Polonii do PGE Ekstraligi?
Oczywiście, że tak. Taki jest plan, takie są założenia. Taki scenariusz jest wymarzony. Jednak sport to nie jest koncert życzeń i siła na papierze a rzeczywistość to czasem dwie różne sprawy. Żużel jest nieprzewidywalny. Dlatego, jedyne co można zrobić, to skupiać się na przygotowaniach do sezonu i robić swoje. Jednak nie ma co ukrywać, że cele są ambitne.

Szymon Woźniak
Zostałeś kapitanem drużyny. Na pewno chcesz też być jej liderem.
Na tym mi nie zależy. Chcę być dobrym kapitanem, ale nie chcę być za wszelką cenę liderem. Kapitan to nie jest zawodnik, który zawsze zdobywa najwięcej punktów. Chcę, żeby moja drużyna wygrywała mecz po meczu, a to czy ja będę zdobywał najwięcej punktów, to sprawa drugorzędna. 
Jesteś tucholaninem. Kibicom z Borów Tucholskich trudno było jeździć do Gorzowa Wielkopolskiego na Twoje mecze. Spodziewasz się, że teraz większa liczba widzów z rodzinnych stron będzie pojawiała się na meczach w Bydgoszczy. 
Zdecydowanie. Mam taką nadzieję. Bliżej się już nie da. Jeśli kibice z Tucholi chcą mnie zobaczyć na żywo, to jest to najlepsza możliwość. W Tucholi są kibice, którzy mnie bardzo wspierają. Było ich widać na rundach Speedway Grand Prix. Byłoby mi bardzo miło gdyby ten mój powrót do Bydgoszczy miał akcent tucholski, żeby na stadionie Polonii pojawiali się fani z moich rodzinnych stron. 
Dziękuję za rozmowę i życzę udanego sezonu.
Fot. Materiały klubowe Polonii Bydgoszcz, archiwum Szymona Woźniaka
 

Reklama