Reklama
Wiktoria choruje na serce i liczy na pomoc. Zbiórka dla mieszkanki Gutowca
Siedemnastolatka choruje od dziecka. Zaraz po urodzeniu lekarze walczyli o jej życie. W wieku 12 lat przeszła kolejną operację. Po korekcie serca, ten organ jest jednokomorowy. Dziś Wiktora Grzelak wymaga dalszego leczenia. Rodzina zbiera na kolejne zabiegi i wyjazdy na leczenie. Można im pomóc.
Wiktoria urodziła się jako wcześniak. Po jej narodzinach spędziła z mamą trzy miesiące w szpitalu. Obie o mało co nie straciły wtedy życia. – Wiktoria miała poważną wadę serca. Wtedy zaczęła się walka o jej życie. Jej stan był krytyczny – mówi jej mama Monika Grzelak.
Jedna komora
Operacja się udała i dziewczynka zaczęła dochodzić do siebie. Jednak bardzo powoli. Kiedy miała półtorej roku robiła to, co trzymiesięczne dziecko. Wiktoria dorastała. – Męczyła się bardzo. Samo przejście na szkolny autobus, to było dla niej wyzwanie. Wychodziła wcześniej i przy ulicy czekała na braci – mówi pani Monika. Dziewczyna nie mogła dłużej spacerować, ani jeździć na rowerze. Przy wysiłku robiła się sina. Konieczna była kolejna operacja. Kiedy miała 12 lat lekarze wykonali korektę jej serca. Od tej pory organ ten jest jednokomorowy.
Nauka w domu
Po operacji Wiktoria miała problemy ze zbierającą się w płucach wodą. Przestała chodzić do szkoły w obawie, że złapie jakąś infekcję, która może być tragiczna w skutkach dla jej zdrowia. Jednak z czasem jej stan się poprawiał. Mogła wrócić do szkoły, przestała się tak męczyć, zaczęła nawet jeździć na rowerze i biegać.
Jednak wszystko co przeszła, miało wpływ na jej stan psychiczny. Dziewczyna wróciła do indywidualnego nauczania w domu. W wieku 16 lat miała próbę samobójczą. Do leczenia schorzenia trzeba było dołożyć terapię u psychologa. Podobne leczenie musiała podjąć także jej mama, u której coraz częściej zaczęły pojawiać się stany lękowe.
Trzeba wrócić do leczenia
W grudniu 2025 roku rodzina przeżyła kolejne traumatyczne zdarzenie. 27 grudnia mąż pani Moniki doznał ciężkiego zawału. Domownicy zawiadomili pogotowie i zaczęli udzielać mężczyźnie pomocy. Pewnie to uratowało mu życie. Po leczeniu i miesięcznej rehabilitacji teraz dochodzi do siebie.
Dziś, kiedy Wiktoria jest już w lepszym stanie psychicznym, rodzina zamierza podjąć dalsze leczenie. Siedemnastolatka musi mieć cewnikowane serce i trzeba sprawdzać ciśnienie w płucach. Dodatkowo przez to, że Wiktoria ma jedną komorę serca, bardzo mocno ukrwiona jest jej wątroba, a to powoduje jej marskość. – Do tego dochodzi jeszcze anemia i nadczynność tarczycy. Wszystko trzeba konsultować i wprowadzać odpowiednie leczenie. To wiąże się z wyjazdami po całej Polsce – tłumaczy Monika Grzelak. Niedawno Wiktoria miała jeszcze wylew krwi do mózgu. Zostawił on po sobie częściowy paraliż twarzy.
Ma przyjaciół
Mimo wszystko siedemnastolatka nie poddaje się. Ma sporo przyjaciół, z którymi spędza czas. Wychodzi z nimi nawet na rower. Żeby poprawić swoją sprawność zaczęła chodzić na siłownię. Starsi bracia zaczęli ją nawet zabierać na treningi bokserskie. Wiktorii marzy się wyjazd do ciepłych krajów, a zawodowo chciałaby zostać lekarką. Interesuje się także psychologią i kryminalistyką. Ostatnio zaczęła grać na gitarze elektrycznej. Jej oczkiem w głowie jest mała siostrzyczka. Jaśmina niebawem będzie miała trzy lata i bardzo często to ona właśnie poprawia starszej siostrze humor.