Reklama

Burmistrz chce przenieść przewodniczącego rady z jego gabinetu

Kolejna odsłona konfliktu w czerskim samorządzie. Burmistrz Daniel Szpręga chce odebrać przewodniczącemu rady jego gabinet. Przemysław Biesek-Talewski zapowiada, że nie zamierza się przenosić. 
O chęci przeniesienia przewodniczącego z gabinetu przy biurze rady do sali, w której pracują gminni prawnicy, na sesji poinformował burmistrz Daniel Szpręga. – Chcę usprawnić pracę wydziału inwestycyjnego. Nie chcę, żeby pracownicy biegali do siebie pomiędzy piętrami, tylko funkcjonowali w jednym miejscu. W związku z powyższym od miesiąca lutego pan przewodniczy będzie przyjmował mieszkańców w sali portretowej. Czas pracy przewodniczącego to jest jedna godzina tygodniowo. Jednak zablokowane jest jedno pomieszczenie w urzędzie – tłumaczył Daniel Szpręga. Sala portretowa znajduje się obok sekretariatu i Urzędu Stanu Cywilnego.
– O takich planach dowiaduję się tu, na sesji. Właśnie teraz. Uważam, że jest to wysoce niestosowne – stwierdził przewodniczący Przemysław Biesek-Talewski. – Nie zgadzam się z tą decyzją. Trzeba będzie zrobić eksmisję. Nie wiem czy komornika pan burmistrz zaprosi, czy nie. Oficjalnie zgłaszam sprzeciw i protest wobec tej decyzji – dodawał przewodniczący rady. – Panie przewodniczący ja też protestuję. Otrzymał pan informację w zeszłym roku. Proszę nie wprowadzać opinii publicznej w błąd. Jak pan będzie chciał protestować, to trudno. Zmierzymy się z tym – zapowiadał Daniel Szpręga. – Potwierdzam, że rozmawiałem z sekretarzem o tym i powiedziałem, że uważam, że pomieszczenie przewodniczącego rady powinno być w sąsiedztwie biura rady – tłumaczył Przemysław Biesek-Talewski. – Nie jestem w urzędzie jeden dzień w tygodniu. Jestem częściej i nie wyobrażam sobie, że będę zaglądał do biura i pytał czy mogę wejść, bo akurat mam sprawę do załatwienia jako przewodniczący rady – dodawał. I podkreślał, że przez 35 lat samorządu w Czersku, takiej sytuacji nie było.

 

Reklama