Reklama
Radni z Tucholi odrzucili stanowisko ZNP w sprawie likwidacji szkół
Edmund Rząska próbował przekonać radnych do stanowiska ZNP.
Tucholscy radni zarzucili prezesowi Związku Nauczycielstwa Polskiego, że jego stanowisko dotyczące likwidacji szkół w Stobnie i Kiełpinie jest nierzetelne i zawiera tezy, które nie mają poparcia w dokumentach. Edmund Rząska musiał się też tłumaczyć ze swojego twierdzenia o patologii w miejskich szkołach.
Na sesji rady w Tucholi znów rozmawiano o szkołach, które ratusz chce likwidować. Przyczynkiem do dyskusji były dwie uchwały w sprawie odrzucenia stanowiska Związku Nauczycielstwa Polskiego Zarządu Oddziału w Tucholi dotyczącego zaopiniowania projektu uchwały w sprawie likwidacji szkół w Kiełpinie i Stobnie. Na sesji obecny był prezes ZNP Edmund Rząska.
Nierzetelne?
Dlaczego radni uznali, że stanowisko ZNP trzeba odrzucić? Przede wszystkim dlatego, że większość rady zgadza się na likwidację szkół. Dodatkowo, co można było przeczytać w uzasadnieniu uchwały, „opinia Związku jest niepełna i nierzetelna oraz zawiera nieuprawnione wnioski oraz twierdzenia, bez poparcia w jakichkolwiek dowodach i dokumentach. Związek nie dokonał żadnej analizy stanu zatrudnienia w likwidowanej szkole i nie zbadał realnych możliwości dalszego zatrudniania nauczycieli w innych placówkach oświatowych na terenie gminy”. Prezes ZNP dopytywał dlaczego tylko tego związku stanowisko jest odrzucane, skoro w sprawie likwidacji szkół wypowiadali się jeszcze kurator oświaty oraz NSZZ Solidarność. Przewodniczący rady Paweł Cieślewicz i radny Adam Brzoszczyk tłumaczyli, że opinię kuratora oświaty gmina zaskarża do ministerstwa, a ze stanowiskiem Solidarności się zgadza. – Odrzucamy stanowisko ZNP. Jednak, żeby to zrobić, trzeba podjąć uchwałę – dodawał Brzoszczyk.
Skąd ta patologia
Jednym ze stwierdzeń, które ZNP podnosiło w swoim sprzeciwie wobec likwidacji szkół było zdanie: „Nie ma tam patologii tak często obecnej w szkołach miejskich, a dzieci w takiej szkole czują się bezpiecznie”. – Jak rodzice mają puszczać swoje dzieci do szkół w Tucholi, skoro z ust prezesa ZNP padają takie oskarżenia? – pytał radny Romuald Gierszewski. Edmund Rząska tłumaczył, że nie chodziło mu o Tucholę, ale ogólnie o Polskę. Mówił, że są opracowania wskazujące właśnie na patologiczne zachowania w szkołach w miastach.
Ostatecznie radni podjęli uchwały o odrzuceniu stanowiska ZNP ośmioma głosami za.