Reklama
Aż 57 zarzutów dla mieszkanki Tucholi
Prokuratura Rejonowa w Tucholi skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 34-letniej tucholance. Zarzuca jej wielokrotne fałszywe zawiadamianie różnych służb, wyłudzenia świadczeń czy nawet oskarżenia o gwałty, których nie było. Grozi jej do 8 lat więzienia.
Mieszkanka Tucholi miała notorycznie niepokoić różne służby. – Kontaktowała się z numerem 112 i zawiadamiała o zdarzeniach, które nie miały miejsca. Służby jednak musiały podejmować interwencję – mówi prokurator rejonowy Marcin Przytarski. Na przykład, że ktoś próbuje popełnić samobójstwo.
Oskarżenia o gwałt
Prokurator zarzuca kobiecie, że aż dziewięć razy miała alarmować policję, że doszło do próby gwałtu na niej. Wskazywała swojego sąsiada. Za każdym razem śledczy musieli podejmować czynności. Zawiadomienie nie potwierdzało się, ale oskarżany mężczyzna za każdym razem musiał stawać przez organami ścigania i bardzo źle znosił to psychicznie. – Ten człowiek w końcu był na skraju załamania psychicznego – informuje prokurator rejonowy.
Wyłudzenia świadczeń
Prokuratura zarzuca także 34-latce z Tucholi wyłudzenia różnych świadczeń. – Doszło do podrabiania dokumentacji medycznej. Na jej podstawie wyłudzano różne świadczenia w ZUS-ie czy Ośrodku Pomocy Społecznej – mówi Marcin Przytarski. Takimi dokumentami kobieta miała posługiwać się także w sądzie karnym i rodzinnym.
Kobiet została poddana badaniom biegłych, którzy stwierdzili, że jest poczytalna.
Kiedy tucholscy śledczy połączyli te wszystkie czyny uzbierało się aż 57 zarzutów. Teraz sprawą tucholanki zajmie się sąd rejonowy.