Reklama

„Barwne podróże” Małgorzaty Kroplewskiej – wernisaż pełen emocji

Liczna frekwencja, ciepłe słowa, łzy wzruszenia i rozmowy o twórczości – tak można podsumować wernisaż wystawy malarstwa Małgorzaty Kroplewskiej pt. „Barwne podróże”, który odbył się 1 marca w Tucholskim Ośrodku Kultury. Malarka ze Śliwic poświęciła swoją pasję naturze, portretom i wspomnieniom z podróży, a jej prace nie tylko zachwycają, ale też inspirują innych do twórczego działania.

Sztuka, która inspiruje i wzrusza

Na wydarzeniu pojawiło się liczne grono miłośników sztuki, znajomych oraz osób, które regularnie uczestniczą w tucholskich wernisażach. Wśród gości znaleźli się m.in. burmistrz Tucholi Tadeusz Kowalski, starosta tucholski Andrzej Urbański, wójt gminy Śliwice Daniel Kożuch, dyrektor Tucholskiego Ośrodka Kultury Piotr Mówiński oraz Adam Korytowski, koordynator wystaw.

– Małgosiu, sądzę, że dopiero się rozkręcasz i życzę Ci weny twórczej oraz jeszcze wielu tak wspaniałych wystaw. - mówił z uśmiechem Tadeusz Kowalski.

Sztuka z pasji i potrzeby serca

Sama artystka podkreśliła, że malowanie to dla niej nie tylko forma wyrazu, ale także sposób na oderwanie się od rzeczywistości, relaks i swoista medytacja. Wspominała swoje początki – pierwsze rysunki inspirowane pracami ojca, udział w konkursach, a później rozwój pod okiem prof. Tadeusza Sankowskiego.

Jedna z historii, którą podzieliła się z gośćmi, wywołała szczególne poruszenie:
– Moja mama ma 90 lat i codziennie ma kredki w ręku. Jak mogłabym nie malować? Mamy to w sobie, a ja to kontynuuję.

Nie zabrakło też wspomnień z dzieciństwa:
– Pierwszy rysunek powstał, gdy miałam gorączkę. Żeby było mi lepiej, namalowałam dziewczynę na nartach na stoku górskim. I rzeczywiście – od razu poczułam się lepiej.

Sztuka stała się dla niej nieodłącznym elementem życia, a jej największym marzeniem jest stworzenie wspólnego obrazu z córką Przemysławą, której talent chciałaby pokazać światu. Warto dodać, że to właśnie Przemysława jest główną postacią na kilku obrazach.

Podziękowania i wzruszenia

Małgorzata Kroplewska nie kryła wdzięczności wobec bliskich i osób, które wspierały ją w artystycznej drodze. Podziękowania skierowała również do Adama Korytowskiego, który wykonał zdjęcia jej prac oraz do swojej rodziny. 
Wzruszającym momentem była dedykacja dla męża, Wojciecha Kroplewskiego:
– Dziękuję za to, że odwiedzasz mój kącik twórczy.

Cytując jego słowa, dodała:
– Maluj, Gosia, maluj! – A skoro mam takie wsparcie, to jak mogłabym nie malować? Nie ma nic lepszego niż takie słowa. - dodała.

Sztuka, która inspiruje

Podczas wieczoru niejedna osoba przyznała, że twórczość Małgorzaty Kroplewskiej stała się dla niej inspiracją do własnych artystycznych działań.

Goście mogli nie tylko podziwiać obrazy, ale także odebrać katalog „Barwne podróże” zaprojektowany przez Agnieszkę Tajl, a chętni otrzymali autograf Małgorzaty.

Wernisaż zakończył się przy lampce szampana i słodkim poczęstunku. 
Ekspozycję można oglądać do 17 marca w Tucholskim Ośrodku Kultury.

Reklama