Reklama

Wszyscy handlujący się pomieścili. Jak wyglądał dzień targowy w Czersku?

Wioleta Rosińska obsługuje swoje stałe klientki - Jadwigę Kitowską i Beatę Tomczyk.

Niektórzy ustawiali się już w nocy, żeby mieć swój kawałek gruntu na czerskim placu Kalinowskich. Ostatecznie jednak miejsca dla wszystkich wystarczyło. Jak wyglądał pierwszy dzień czerskiego targowiska w dwóch nowych lokalizacjach?
Ruszyła przebudowa placu Piekarka w Czersku. Handlujący musieli więc zmienić lokalizację swoich stoisk. Urząd miejski zaproponował przedsiębiorcom dwie lokalizacje. Na parkingu pomiędzy cmentarzem i ulicą Hallera miały ustawić się stoiska z warzywami i kwiatami. Dla pozostałych wyznaczono plac Kalinowskich.
Na parkingu przy Hallera było sporo luzu. – Nie ma żadnych problemów. Uważam wręcz, że jest bardzo dobrze – mówi Łukasz Traczyk, który wraz z żoną Edytą handlują tu ziemniakami. Podobnie wypowiadali się inni przedsiębiorcy.

Łukasz Traczyk
Łukasz Traczyk handluje w Czersku ziemniakami. 

Inaczej było na placu Kalinowskich. Handlujący mówią, że niektórzy z nich przyjeżdżali do Czerska już poprzedniego dnia, żeby zająć najlepsze miejsce. – Nie było takiej potrzeby. Wszyscy się pomieścili – podkreśla Rafał Kiełpiński, który ma stoiska z odzieżą i obuwiem. Wioleta Rosińska zaznacza, że jej klienci nawet chwalą zmiany. – Stoiska z podobnym asortymentem są obok siebie – podkreśla. Rację jej przyznają klientki Beata Tomczyk i Jadwiga Kitowska. Handlujący chcieliby, żeby po powrocie na plac Piekarka stoiska mogłyby być ustawione branżowo. 

Rafał Kiełpiński
Rafał Kiełpiński mówi, że handlujący nie mieli problemów z rozstawieniem się. 

Mimo że handlujący mówią, że wszystko udało się poukładać, kłopotów w centrum Czerska nie brakuje. Przede wszystkim z parkowaniem. We wtorki i piątki z użytku będą wyłączone dwa ważne place postojowe. Handlujący obawiają się też, że na parkingu przy cmentarzu zrobi się tłoczno, kiedy swoje stoiska wystawią tu ludzie pojawiający się sezonowo. 
 

Reklama