Reklama

Gmina Tuchola walczy z fetorem. Czy w tym roku znikną nieprzyjemne zapachy?

Roman Glaza mieszka na ulicy Sienkiewicza w Tucholi. Mówi, że często czuje nieprzyjemne zapachy. 

Tu już nie chodzi tylko o uciążliwe zapachy, ale też i o zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. – Siarkowodór, który wydobywa się ze studzienek jest niebezpieczny dla naszych mieszkańców – mówił na sesji radny Mariusz Górecki i apelował do władz gminy o podjęcie działań. Prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego Tomasz Stybaniewicz przekonuje, że spółka i samorząd wiedzą, jak problem rozwiązać i podejmują odpowiednie działania. 
– Czasami to jest jak taka bomba. Nagle wybucha i zaczyna śmierdzieć – mówi Roman Glaza. Mieszkaniec ulicy Sienkiewicza ma dom 200 metrów od tucholskiej oczyszczalni ścieków. – Wydaje się, że ostatnio jest coraz gorzej. Otworzy się okno i te zapachy przedostają się do mieszkania. Trudno się później ich pozbyć – dodaje.
Apel radnego
O problemie na sesji tucholskiej rady mówił Mariusz Górecki. Wskazywał, że problemem są nieczystości płynące do Tucholi z gmin Kęsowo, Gostycyn i Cekcyn. – Proces zagniwania tych ścieków powoduje ulatnianie się gazu, który następnie dociera do naszej oczyszczalni i rozprzestrzenia się między innymi na osiedlu Leśnym, w Rudzkim Moście, a także wzdłuż ulic Bydgoskiej i Głównej. Ponadto wydobywa się on ze studzienek w Bladowie, powodując zagrożenie dla mieszkańców – mówił radny. Dodawał, że z sieci do powietrza wydobywa się trujący siarkowodór. Przekonywał, że może on być niebezpieczny dla zdrowia, a nawet życia mieszkańców gminy Tuchola. Mariusz Górecki apelował o podjęcie działań zanim „dojdzie do tragedii”.

Radny Mariusz Górecki przekonuje, że siarkowodór jest niebezpieczny dla zdrowia i życia mieszkańców.
Radny Mariusz Górecki przekonuje, że siarkowodór jest niebezpieczny dla zdrowia i życia mieszkańców. 

Gorzej, kiedy jest cieplej
Prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego w Tucholi mówi, że w spółce mają świadomość tego problemu i podejmują działania, żeby go rozwiązać. W PK się śpieszą, bo uciążliwość dla mieszkańców będzie się zwiększać wraz z wzrostem temperatury powietrza. – Zimą nie mamy z tym problemu. Sytuacja pogarsza się, kiedy temperatura przekracza 10 stopni – mówi Tomasz Stybaniewicz. Prezes przekonuje, że problemem nie jest oczyszczalnia ścieków. Nieprzyjemny zapach wydobywa się ze studzienek, bo ścieki w rurach zagniwają.
Gminy muszą działać
Problem związany z tucholską kanalizacją występował już wcześniej. Dlatego też Przedsiębiorstwo Komunalne zaczęło szukać rozwiązań. Są opinie specjalistów, które mówią, jakie działania trzeba wdrożyć, żeby wyeliminować ulatniające się zapachy oraz siarkowodór. 
Tu działać powinny gminy. Prezes PK i burmistrz Tucholi spotkali się z wójtami gmin Kęsowo, Gostycyn i Cekcyn. – Samorządy muszą zamontować stacje dozujące środki chemiczne, które spowodują, że ścieki nie będą zagniwały – mówi Tomasz Stybaniewicz. Wójtowie pozytywnie odnieśli się do apelu prezesa. – Odpowiednie działania zostaną podjęte i jestem przekonany, że wiosną i latem mieszkańcy już nie będą odczuwali niedogodności – dodaje prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego. 

Interpelacja
Interpelacja radnego Mariusza Góreckiego.

Reklama