Reklama

Radni będą odwoływać się do ministra. Ożywiona dyskusja na sesji

– Proszę was, rozmawiajmy na argumenty, nie uprawiajmy polityki – apelował podczas sesji burmistrz Tadeusz Kowalski. Radni z gminy Tuchola podjęli uchwały dotyczące zażalenia na negatywne opinie kurator oświaty dotyczące likwidacji szkół w Stobnie i Kiełpinie.
Przypominamy, że kurator z Bydgoszczy ponownie wydała negatywną opinię na temat likwidacji szkół w gminie Tuchola. Włodarze z Tucholi postanowili ponownie wnieść na te oceny zażalenie do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dlatego też przewodniczący Paweł Cieślewicz zwołał nadzwyczajną sesję rady miejskiej, żeby radni mogli podjąć uchwały związane z odwołaniem. 
Dyskusja na sesji
Podjęcie uchwał stało się przyczynkiem do powrotu do dyskusji na temat likwidacji. – Kurator myśli w sposób podobny do mojego. Zamykanie szkoły w Stobnie jest ze stratą dla gminy. To najlepsza szkoła pod względem pomieszczeń – mówił Dariusz Karnowski. Dodawał, że placówka w Raciążu, gdzie mają trafić dzieci ze Stobna, może być szkoła dwuzmianową. – Kurator wskazuje, że pogorszeniu ulegną warunki nauki dzieci ze Stobna i Kiełpina. Zmianowość będzie nieunikniona – dodawała Barbara Drewczyńska. – Zabrakło spotkania. Szerokich konsultacji. Mogliśmy zaprosić posłów i senatora. Może inaczej to by się potoczyło – dodawał Dariusz Karnowski. – W tej sali, w której tu siedzimy, odbyła się czterogodzinna dyskusja – przypominał przewodniczący Paweł Cieślewicz.  
Wszystko od nowa
Przez dyskusję przewijało się wiele wątków. Także te związane z utworzeniem filii placówek lub powierzeniem ich fundacjom. – Czy możemy robić filie? Nie. Bo musielibyśmy przeprowadzić dokładnie taką samą ścieżkę – mówił radny Adam Brzoszczyk. – Jeśli chodzi o fundacje. To one muszą od nowa wszystko organizować. Jednak te szkoły i tak trzeba zlikwidować – dodawał. Wypowiedział się także na temat opinii kurator. – Jeśli ostatecznie okaże się, że opinie zostaną uchylone, to znaczy, że były one wydane niezgodnie z prawem i za wszystkie tego konsekwencje będzie odpowiadała kurator – podkreślał. 
Mieszkańcy mogą napluć w twarz
O możliwość zabrania głosu poprosiła Ewa Ziemianowska, rodzic ze Stobna – Czuję się, jakby z nas robiono wariatów. Wiemy, że żeby szkoły przyjęła fundacja, to trzeba je najpierw zlikwidować. Ja głosowałam na burmistrza w wyborach, ale byłam przekonana, że podejmiecie próbę uratowania szkół. Tak się nie stało. Jedyna kurator stoi za naszymi dziećmi – zaznaczała. Ze względów proceduralnych w głosowaniach związanych z likwidacją szkół udziału nie może brać Krzysztof Baran. – Nie będę głosował. Już nie wiem, jak ja mam bronić tej szkoły. Dziś w Kiełpinie każdy może napluć mi w twarz i ja będę musiał się przyznać, że jestem bezradny – mówił. 
Wizyta posłanki i wiceministra 
Radni rozmawiali też o wizycie w szkołach wiceministra edukacji Henryka Kiepury i posłanki Agnieszki Kłopotek. – Moim zdaniem ich nie interesowała szkoła. Przyjechali, żeby tylko taka wizyta się odbyła – mówiła Barbara Grontkowska.
Na koniec do dyskusji włączył się burmistrz Tucholi. – Poseł nie jest naszym przełożonym. Tutaj decyzje podejmujemy my, radni i burmistrz i musimy brać odpowiedzialność za całą gminę – zaznaczał Tadeusz Kowalski. – Nie mam nic przeciwko, żeby w każdej miejscowości była szkoła, ale pod warunkiem, żebyśmy otrzymywali na ich funkcjonowanie środki. Co ja mam powiedzieć mieszkańcom osiedla Rudzki Most czy Kopernika, którzy czekają na instalacje czy drogi? My dziś musimy martwić się o finanse na oświatę, a nie myśleć o inwestycjach – dodawał.
– Jestem przeciwny przekazywaniu szkół fundacjom. My jesteśmy w stanie bardzo dobrze zająć się wszystkimi dziećmi z naszej gminy – podkreślał Tadeusz Kowalski. 
Burmistrz o posłance
Włodarz także skomentował wizytę ministra i posłanki. – Nie zapraszamy pani poseł, bo ona nie jest w stanie uzdrowić tej sytuacji. Takie zachowanie, jakie prezentuje, jest dobre dla taniego poklasku, bo to fajnie jest się pokazać wśród ludzi. Jednak tu potrzeba konkretnych rozwiązań – mówił burmistrz Tucholi. – To granie na zwłokę nikomu nie służy. Czas próby przychodzi wtedy, kiedy trzeba podjąć decyzje niepopularne, trudne, ale dla dobra całej gminy. Zaniechanie działań związanych z reorganizacją sieci szkół może mieć bardzo złe skutki dla finansów gminy – skwitował Tadeusz Kowalski.
Radni ostatecznie zagłosowali za wysłaniem zażalenia do ministerstwa. 
 

Reklama