Reklama
Burzliwa dyskusja o wilkach i ważne informacje o chorobach zwierząt
W Domu Kultury w Czersku odbyło się dzisiaj (22.04) spotkanie informacyjno-edukacyjne, na które gmina Czersk zaprosiła wszystkich zainteresowanych mieszkańców. Wydarzenie poświęcone było istotnym zagrożeniom epizootycznym oraz rosnącemu problemowi populacji wilków na terenie regionu.
W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, nadleśnictw oraz Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Chojnicach. Przedstawiali oni aktualne informacje dotyczące pryszczycy, afrykańskiego pomoru świń (ASF) oraz ptasiej grypy, jak również odpowiadali na pytania mieszkańców.
Dużą uwagę poświęcono tematowi pryszczycy – groźnej, wysoce zakaźnej chorobie wirusowej. Omówiono jej objawy, drogi zakażenia, możliwe konsekwencje dla gospodarstw oraz procedury odszkodowawcze. Eksperci podkreślali znaczenie bioasekuracji, zarówno w strefach wolnych, jak i tych, które mogą wkrótce zostać objęte ograniczeniami.
Przywołano także temat afrykańskiego pomoru świń (ASF). Przedstawiciele służb weterynaryjnych poinformowali, że istnieje duże ryzyko objęcia gminy Czersk niebieską strefą zagrożenia, ponieważ wszystkie sąsiadujące gminy – Śliwice, Osieczna, Czarna Woda, Kaliska i Stara Kiszewa – już zostały do niej zakwalifikowane. Link do aktualnej mapy z obszarami restrykcji: https://bip.wetgiw.gov.pl/asf/mapa/
Jednak to temat wilków wzbudził największe emocje wśród uczestników. Burmistrz Czerska Daniel Szpręga podczas spotkania podkreślił:
– Będziemy tworzyć apel do różnych instytucji, aby się tematem populacji wilków zajęły.
Obecni na spotkaniu przedstawiciele Lasów Państwowych – Tomasz Grugel z Nadleśnictwa Czersk oraz Szymon Nowakowski z Leśnictwa Dąbki – przybliżyli genezę obecnej sytuacji dotyczącej wilków. Wyjaśniali dlaczego wilki coraz częściej zbliżają się do gospodarstw oraz jakie są mechanizmy ich ochrony.
Swoją perspektywę do całej dyskusji wniósł także historyk Roman Bystryk, który przywołał dane i sytuacje z przeszłości, pokazujące, że problem ataków wilków na zwierzęta gospodarskie – a czasem nawet ludzi – nie jest zjawiskiem nowym.
Leśnicy przekonywali, że choć wilki bywają widywane w pobliżu siedlisk ludzkich, nie wykazują agresji wobec człowieka i nie ma dowodów na rosnącą tendencję do ataków. Tłumaczyli, że zwierzęta te dostosowują się do zmian środowiskowych i obecności ludzi, a ich obecność w lasach jest elementem naturalnego ekosystemu.
Nie wszyscy uczestnicy zgadzali się z tymi argumentami. Rolnicy oraz mieszkańcy terenów wiejskich wyrażali niezadowolenie i niepokój, wskazując na coraz częstsze przypadki szkód wyrządzanych przez wilki. Wśród obecnych pojawiały się głosy, że obecny status ochrony wilka powinien zostać przemyślany i zmieniony, by umożliwić skuteczniejszą ochronę gospodarstw.
– Kiedyś bydło mogło się spokojnie paść nawet w nocy – dziś rolnicy boją się je wypuszczać za dnia – mówił radny Zenon Konefka.