Reklama

Rekordowo długa sesja w Czersku. Radni debatowali 10,5 godziny

Sesje Rady Miejskiej w Czersku w tej kadencji zazwyczaj są bardzo długie. Jednak we wtorek (29.04) radni debatowali aż 10,5 godziny. W końcowej części padały im już baterie w tabletach i sami przyznawali się do zmęczenia. Mimo tego dalej dyskutowali. 
Posiedzenie zaczęło się o godzinie 12:00 i zakończyło tuż przed 22:30. Przez pierwszą godzinę radni z Czerska dyskutowali o… poprzedniej sesji. Konkretnie o tym czy została ona prawidłowo zakończona. Końcówkę poprzednich obrad prowadził wiceprzewodniczący Krzysztof Przytarski, a sesję zamknął przewodniczący Przemysław Biesek-Talewski. Radni z klubu My Mieszkańcy i burmistrz Daniel Szpręga przekonywali, że w tym momencie chcieli jeszcze zabrać głos, jednak niespodziewane zakończenie sesji im to uniemożliwiło.
Dyskusje bez końca
Na wtorkowej sesji radni rozmawiali też o drogach w gminie, żłobku czy opiece społecznej. W każdym z punktów wielu z nich zabierało głos. Nie brakowało sporów, docinek słownych a nawet kłótni. W pewnym momencie niebędący przy głosie radny Zbigniew Bieliński krzyczał w kierunku Macieja Deji. Próbujący uspokoić go przewodniczący Przemysław Biesek-Talewski ostrzegał, że może być zmuszony po raz pierwszy w tej kadencji wyprosić z sali pobudzonego radnego. Prosił też przewodniczącego klubu Łukasza Ossowskiego o zdyscyplinowanie kolegi.
Jaki mają pomysł?
Sesja trwała tak długo, że radni musieli na zmianę w kilku gniazdkach ładować służbowe tablety. Kilkoro z nich wyszło w trakcie trwania, a przewodniczący zaczął się zastanawiać czy będzie kworum do podejmowania uchwał. – Mam taką propozycję techniczną. Może trzeba wywiercić dziurki w tych stołach i umożliwić nam ładowanie tabletów – sugerował Maciej Bruski. – Warto też tak układać porządek obrad, żeby urzędnicy nie musieli tu z nami tak długo siedzieć? – dopowiadał Jacek Argasiński
Radni, kiedy mylili się w wypowiedziach, przyznawali, że to ze zmęczenia. W końcu padła propozycja, żeby może zmienić statut i ograniczyć wypowiedzi radnych do dwóch w jednym punkcie. Jednak ten pomysł nie zyskał uznania. – Moim zdaniem więcej trzeba rozmawiać na komisjach, a na sesji to musi być tylko kwintesencja – podpowiadał Maciej Bruski. 
Zmian w zasadach wypowiadania się na sesjach na razie nie będzie. – Moim zdaniem trzeba apelować do radnych, żeby skracali swoje wypowiedzi i ograniczali się tylko do konkretów – mówi przewodniczący Przemysław Biesek-Talewski. 
Obrady zakończyły się przed godziną 22:30. 

Sesja Rada Miejska w Czersku
 

Reklama