Reklama
Spór o monitoring powietrza. Dlaczego radny Przytarski oddaje gminie czujnik?
Radny Krzysztof Przytarski.
Radni z klubu Dla Naszej Gminy przegłosowali uchwałę przywracającą monitoring jakości powietrza w gminie Czersk. Dyskusja w tej sprawie była długa. Na jej końcu Krzysztof Przytarski, na którego domu był zainstalowany jeden z czujników, oświadczył, że zwróci gminie urządzenie.
Dyskusja o czujnikach badających jakość powietrza w gminie Czersk rozpoczęła się na poprzedniej sesji rady miejskiej. Radni pytali burmistrza dlaczego urządzenia nie działają. Daniel Szpręga informował, że jego zdaniem takie działania nie są gminie potrzebne i nie przedłużył umowy z firmą świadczącą usługi pomiaru. W gminie Czersk rozmieszczonych było 11 czujników, w Czersku, Rytlu, Łęgu i Odrach.
Uchwała większości
Stanowisko burmistrza nie spodobało się radnym z klubu Dla Naszej Gminy. Na ubiegłotygodniowej sesji wnieśli oni projekt przywrócenia monitoringu jakości powietrza. Zanim doszło do głosowania, wywiązała się dyskusja. Przewodniczący rady miejskiej odniósł się do wypowiedzi burmistrza z poprzedniej sesji. Daniel Szpręga wymieniał listę miast, które nie mierzą jakości powietrza. Okazało się, że rzeczywistość jest inna. Część z wymienionych przez burmistrza miast prowadzi monitoring, ale korzysta z usług innej firmy i innej aplikacji. – Wyliczyłem, że z 21 miast wymienionych przez burmistrza w 12 takie czujniki są – mówił Przemysław Biesek-Talewski. Na przykład Chojnice czy Starogard Gdański.
Na prywatnym domu
Radna Justyna Kozłowska pytała, gdzie rozmieszczone są czujniki. Czy na budynkach gminnych czy prywatnych? Część z nich jest na domach mieszkańców. Ten na Tucholskiej w Czersku jest zamontowany na domu radnego Krzysztofa Przytarskiego. Jak mówił on na sesji, urządzenie zostało zamontowane w 2019 roku. – Nie pobieram z tego tytułu od gminy żadnych pieniędzy. Płacę też za energię elektryczną, którą pobiera czujnik – mówił. – Skoro czujniki są na domach prywatnych osób, u radnego, to czy to jest zgodne z prawem. Pamiętam, jak dwie kadencje temu pan Knitter stracił mandant za coś takiego. Mam pytanie czy radny Przytarski się nie obawia? – mówił Łukasz Ossowski. (Radny Knitter stracił mandat, bo gospodarował na mieniu gminy. Mając prywatną firmę świadczył usługi dla ośrodków kultury, red.). Radca prawna urzędu stwierdziła, że w przypadku Krzysztofa Przytarskiego nie doszło do naruszenia przepisów.
Radny zwraca czujnik
Uchwała w sprawie przywrócenia monitoringu została przyjęta. Po głosowaniu radny Krzysztof Przytarski stwierdził, że po wypowiedzi Łukasza Ossowskiego następnego dnia po sesji zdemontuje urządzenie i zwróci je do urzędu. – Ja kiedyś w dobrej wierze pozwoliłem, żeby na moim budynku założono taki czujnik. Zwrócił się do mnie o to pracownik urzędu pan Danecki. Teraz mam się tłumaczyć, czy mam z tego tytułu jakieś korzyści. Po co? – mówił. Radny następnego dnia przyniósł urządzenie do urzędu.