Reklama
Wykreśleni z WTZ. Dla tych rodzin to dramat
Tomasz Trzebiatowski przez prawie 30 lat uczęszczał do Warsztatu Terapii Zajęciowej. Krzysztof Pega niewiele krócej. Od 11 marca niepełnosprawni nie są już uczestnikami WTZ w Czersku. Jak mówią ich rodzicie, nie wiedzą dlaczego. Konferencję prasową w tej sprawie przed siedzibą Warsztatów zorganizowali czerscy radni.
Przed zamkniętą bramą do czerskiego Warsztatu Terapii Zajęciowej odbyła się konferencja prasowa. Zwołali ją przewodniczący rady miejskiej Przemysław Biesek-Talewski oraz radne Hanna Borzyszkowska i Zofia Łącka. Na spotkanie przyszły też dwie rodziny byłych uczestników WTZ.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁY POD WIDEO
Wykreśleni
To rodziny Trzebiatowskich i Pegów. Tomasz Trzebiatowski przez prawie 30 lat był uczestnikiem WTZ. Krzysztof Pega także większość swojego życia spędził w Warsztatach. W lutym rodzice otrzymali od kierownik WTZ pisma o wykreśleniu ich synów z listy uczestników. – Dowiedzieliśmy się, że nie rokują na dalszą rehabilitację – mówi Andrzej Pega. – W orzeczeniu o niepełnosprawności syn ma zalecenie uczestnictwa w terapii zajęciowej. Decyzja pani kierownik jest więc niezgodna z przepisami – dodaje ojciec Krzysztofa. Po otrzymaniu decyzji napisał do kierowniczki Warsztatów. Jednak to nic już nie dało. „Informujemy, że w związku podjętą uchwałą na posiedzeniu Rady (rada programowa WTZ, red.) w dniu 21.02.2025 podjęto decyzję o nieprzedłużaniu pobytu Krzysztofa w WTZ a tym samym skreśleniu z listy uczestników Państwa syna z dniem 11.03.2025. (…) Decyzja Rady Programowej jest decyzją ostateczną i nie podlega zaskarżeniu” – czytamy w piśmie kierowniczki Beaty Dublinowskiej-Mientkiej do rodziny Pegów. – Odstawili go do domu, jak rzecz. Przywieźli jeszcze jego skrzyneczkę z wszystkim, co tam miał – wspomina Andrzej Pega.
Zalał się łzami
W bardzo trudnej sytuacji jest też rodzina Trzebiatowskich. Pani Krystyna ma już 74 lata, a jej mąż 83. Teraz całodniowy ciężar opieki nad synem spoczywa już tylko na nich. – Na drugi dzień po tym, jak nas wyrzucili, syn dostał ataku. Leciały mu łzy, źle się czuł – mówi Krystyna Trzebiatowska. – W WTZ podpisali na nas wyrok. A przecież Krzysiu trzy dekady tu był. Dziś budzi się rano i nie wie, co ma robić. Jest w szoku – dodaje mama niepełnosprawnego.
Jedni i drudzy rodzice nie wiedzą dlaczego ich dzieci zostały wykluczone z Warsztatu. – Takiej sytuacji jeszcze w gminie Czersk nie było – mówił na konferencji Przemysław Biesek-Talewski. – My jako radni nie możemy nic zrobić, bo WTZ jest prowadzony przez stowarzyszenie, które otrzymuje środki z PFRON. Możemy jedynie sprawę nagłaśniać i apelować o zmianę decyzji – dodawał.
Limit to 30
O to może być trudno, bo jak mówią rodzice dwóch byłych uczestników, w ich miejsce są już przyjęte inne osoby. Limit miejsc w czerskim WTZ to 30 i większej liczby niepełnosprawnych tu być nie może.
Andrzej Pega mówi, że był z prośbą o pomoc u burmistrza Czerska. – Wydaje mi się, że on jakby był po stronie pani kierownik – dodaje. – WTZ nie jest instytucję gminną, ale samorząd może wspierać jego działanie. Mogliśmy się złożyć z powiatem na filię wydziału komunikacji, to na Warsztat też możemy – mówił Przemysław Biesek-Talewski.
Może powiększyć?
Skoro limit uczestników w WTZ jest zapełniony, to zebrani przed Warsztatem stwierdzili, że może trzeba tę liczbę zwiększyć. To jednak wymaga dodatkowej bazy lokalowej oraz terapeuty. Obok jest obiekt spółdzielni inwalidów, który jest przeznaczony na wynajem. – Można się zwrócić za pośrednictwem PCPR do PFRON o zwiększenie środków. Jednak to może mieć miejsce jedynie od 2026 roku – mówi Zofia Łącka. Radni zapowiedzieli, że temat dwójki uczestników WTZ zostanie poruszony na najbliższej sesji rady miejskiej.
Co na to dyrektor PCPR i kierownik WTZ?
Andrzej Pega mówi, że z interwencją w swojej sprawie zwracał się do dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. – To prawda. Wysłuchałem tego pana. Rozmawiałem też z kierownik WTZ. Każda ze stron ma swoje racje – mówi Andrzej Plata. I dodaje, że jako dyrektor PCPR nie może ingerować w decyzje podjęte w stowarzyszeniu i przez radę programową. – My zajmujemy się jedynie nadzorowaniem finansów, które płyną z PFRON-u – dodaje.
Skontaktowaliśmy się z kierownik WTZ w Czersku. Beata Dublimowska-Mientka poinformowała nas, że informacji może nam udzielić tylko w godzinach swojej pracy. Do tematu więc będziemy wracać.