Reklama

Hodowcy z regionu stracili setki tysięcy złotych? Mówią o nieuczciwym kupującym bydło

Hodowcy bydła z naszego regionu nie otrzymali zapłaty za zwierzęta, które w ostatnich kilku miesiącach sprzedali firmie spod Świecia. Niektórzy czekają na nawet ćwierć miliona złotych. W czwartek (5.06) spotkali się z pośrednikiem, który przekonywał, że też został oszukany. 
Problemy rolników z południowej części województwa pomorskiego i północnej kujawsko-pomorskiego zaczęły się w marcu. Wtedy to pierwsi hodowcy bydła przestali otrzymywać pieniądze od firmy, która kupowała od nich zwierzęta. Mówią, że od 20 maja jest ona w restrukturyzacji, a oni nie otrzymali setek tysięcy złotych.
W czwartek spotkali się w Czersku, bo stąd jest Daniel Ossowski (zgodził się na publikację nazwiska i wizerunku na portalu BoryTucholskie24.info) pośrednik, który do niedawna pracował dla firmy spod Świecia. Na parking przy ulicy Lipowej zjechali rolnicy z powiatów chojnickiego, kościerskiego, starogardzkiego, tucholskiego, świeckiego czy sępoleńskiego. Ossowski przyszedł na spotkanie. Mówił, że jego były pracodawca do końca przekonywał go, że wypłaci rolnikom pieniądze. Sam też zapewniał, że jest poszkodowany. W środę zawiadomił policję, że były już pracodawca siłą zabrał mu telefon komórkowy. Miał też podsunąć mu do podpisania dokumenty, z których wynikało, że to on ma wziąć na siebie całą winę za brak wypłat pieniędzy rolnikom. - Nie podpisałem tego - podkreślał. 
W Czersku hodowcy mówili nam, że są w bardzo trudnej sytuacji. Mają kredyty na zakup zwierząt. Muszą je spłacać, a środków ze sprzedaży nie mają. Utworzyli grupę, która się ze sobą kontaktuje. Poszczególne osoby pisały, ile zalega im firma skupująca bydło. – Wychodzi, że może to być nawet 15 mln zł – mówił Krzysztof Mielewczyk z Pomorskiego Związku Rolniczego Orka. Rolnicy zawiadomili już prokuraturę. Ze względu na szkodę, która jest znaczną sumą pieniędzy, postepowanie prowadzi prokuratura w Bydgoszczy. Jak mówili nam poszkodowani, otrzymują oni już pierwsze wezwania na policję na przesłuchania w tej sprawie. 

Do sprawy będziemy wracać.


 

Reklama