Reklama
Ministerstwo nie zgadza się na likwidację szkół. Burmistrz: nie będzie nas stać na inwestycje
W marcu szkoły w gminie Tuchola odwiedzili wiceminister Henryk Kiepura i kurator oświaty Grażyna Dziedzic. W środku burmistrz Tucholi Tadeusz Kowalski.
Ministerstwo Edukacji Narodowej podzieliło zdanie kuratorium oświaty, które nie zgadza się na likwidację szkół w Kiełpinie i Stobnie. Burmistrz Tucholi zapowiada odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i mówi o politycznym lobbowaniu na rzecz protestujących w obronie szkół. Odpowiada posłanka Agnieszka Kłopotek.
Kolejna odsłona sporu o likwidację dwóch szkół w gminie Tuchola. Ministerstwo Edukacji Narodowej podtrzymało w mocy decyzję Kujawsko-Pomorskiego Kuratorium Oświaty, które sprzeciwia się likwidacji dwóch szkół w gminie Tuchola.
Kurator – gorsze warunki dla uczniów
Przypominamy. Gmina Tuchola zamierza reorganizować system oświaty. Dwie małe szkoły mają być zlikwidowane. Uczniowie z Kiełpina mieliby być przeniesieni do tucholskiej „Trójki”. Dzieci ze Stobna do Raciąża. Burmistrz te decyzje tłumaczy wysokimi kosztami utrzymania gminnej edukacji. Tadeusz Kowalski wyliczył, że optymalizacja sieci szkół pozwoliłaby wydawać samorządowi aż 5 – 6 mln zł rocznie mniej.
Kurator uznał jednak, że odbyłoby się to ze szkodą dla uczniów. Jeśli chodzi o likwidację placówki w Kiełpinie wskazano, że „SP nr 3 w Tucholi nie posiada odpowiedniej bazy lokalowej, która zapewniłaby dotychczasową jednozmianowość nauki uczniom i dzieciom, które kontynuowałyby w niej naukę i realizację wychowania przedszkolnego po zamierzonej likwidacji SP w Kiełpinie” – czytamy w uzasadnieniu. Jeśli chodzi o Stobno to kuratorium uznało między innymi: „Opierając się na dostarczonych przez dyrektorów szkół dokumentach dotyczących bazy lokalowej i dydaktycznej oraz po przeprowadzeniu wizji lokalnych, Kurator przeanalizował warunki nauki, wychowania i opieki ww. szkół i uznał, że ulegną one pogorszeniu, ponieważ liczba sal lekcyjnych w SP w Raciążu nie jest wystarczająca do przyjęcia wszystkich uczniów likwidowanej szkoły” – uzasadnia ministerstwo.
Polityka?
Burmistrz Tucholi z tą decyzją się nie zgadza. Uważa, że wspomniane organy zbyt mocno ingerują w sprawy samorządu. – Mówienie o tym, że wskazane przez nas szkoły nie zapewnią uczniom kontynuacji jest nieporozumieniem. Proszę zobaczyć, szkoła w Raciążu jest oddalona zaledwie o trzy kilometry od Stobna – zaznacza Tadeusz Kowalski. – To jest stronniczość kuratorium wobec samorządu. Do tego przyczyniło się też lobby posłanki – dodaje.
Interwencja poselska
Choć burmistrz nie wymienia nazwiska, wiadomo, że chodzi o Agnieszkę Kłopotek. Posłanka PSL spotykała się z rodzicami i zaprosiła do gminy Tuchola kurator oświaty i wiceministra z Ministerstwa Edukacji Narodowej. – Zwrócili się do mnie rodzice i nauczyciele ze Stobna i Kiełpina. Pojechałam na spotkanie z nimi. Okazało się, że o likwidacji dowiedzieli się z mediów. Poczuli się oszukani, bo przed wyborami samorządowymi burmistrz przekonywał, że szkoły nie zostaną zamknięte – mówi Agnieszka Kłopotek. – Samorząd nie podejmował dialogu ze stowarzyszeniami, które mogłyby przejąć prowadzenie szkoły. Burmistrz usztywnił się na swoim stanowisku i tego się trzyma – dodaje. – Przed 2023 roku, kiedy do Tucholi przyjeżdżali politycy PiS, nikt nie mówił o zamykaniu szkół. Nagle po wyborach parlamentarnych i samorządowych okazało się, że brakuje pieniędzy – mówi posłanka i podkreśla, że nie wywierała żadnego wpływu na kurator oświaty, żeby podjęła taką decyzję.
Odwołanie
Tadeusz Kowalski mówi, że gmina Tuchola od decyzji kuratorium i MEN odwoła się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. – W sierpniu odbędzie się nadzwyczajna sesja i radni będą o tym decydować – wyjaśnia burmistrz.
Jednak jedno już teraz jest pewne. Szkoły w Stobnie i Kiełpnie będą funkcjonowały przez kolejny rok. Burmistrz wylicza, że utrzymanie placówek w roku budżetowym to większe wydatki o 5 – 6 mln zł. – Na pewno odbije się to na inwestycjach w naszej gminie – mówi Tadeusz Kowalski.