Reklama

Czy na jeziorze w Cekcynie trzeba zakazać pływania na skuterach?

Witold Chmielewski sygnalizował problem ze skuterami na jeziorze w Cekcynie.

Powrócił temat skuterów i łodzi motorowych na Jeziorze Cekcyńskim Wielkim. Mieszkańcy skarżą się na hałasy. W piątek po raz kolejny przy kąpielisku interweniowali policjanci.
– Byłem świadkiem, jak mężczyzna dużym pickupem wjechał na plażę. Rozładował skuter i pływał. Nie dość, że złamał zakaz wjazdu na plażę, to jeszcze pływał w niedozwolonym czasie – mówił na zebraniu wiejskim Witold Chmielewski. Mieszkaniec Huty skarżył się na hałasy. – Szarżujący na skuterach przeszkadzają, a nawet stwarzają zagrożenie dla innych użytkowników jeziora – dodawał. 
Na skuterach można pływać w godzinach 14:00 – 16:00. To wynik kompromisu, który został zawarty w 2018 roku. W piątek, 12 września, po raz kolejny interweniowała policja. Chodziło o mężczyznę, który pływał na skuterze poza odpowiednimi godzinami.
Część zebranych także skarżyła się na hałasujące skutery. Były też głosy przeciwne. Mieszkańcy obawiają się, że zakaz pływania na skuterach i motorówkach spowoduje odpływ turystów z gminy Cekcyn.
– Skoro są osoby, które łamią wypracowany kilka lat temu kompromis, to może trzeba wrócić do całkowitego zakazu – mówił wójt Jacek Brygman. Wójt zapowiedział, że zajmie się tym tematem. Być może gmina będzie ankietować mieszkańców i pytać co o tym sądzą. 
 

Reklama