Reklama

Kierowca harwestera zgłosił się na komendę. Sprawa trafi do sądu

Mężczyzna kierujący maszyną leśną, który oddalił się z miejsca wtorkowej kolizji na trasie Wielkie Gacno – Tuchola, stawił się w środę rano na tucholskiej komendzie. Policja potwierdza, że został przesłuchany, a jego stan trzeźwości sprawdzono. Trwają dalsze czynności wyjaśniające.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 25 listopada, w godzinach popołudniowych na odcinku drogi Wielkie Gacno – Tuchola, na wysokości Zalesia. Kierujący volkswagenem tiguanem, jadąc w stronę Tucholi, najechał na poprzedzającą go maszynę leśną typu harwester. Wstępne ustalenia policjantów wskazywały, że 68-letni kierowca samochodu osobowego nie zachował bezpiecznej odległości. Kierowca i pasażerka volkswagena trafili na obserwację do szpitala.

Po kolizji operator maszyny leśnej oddalił się z miejsca zdarzenia, a według przekazanych funkcjonariuszom wyjaśnień miało to wynikać z silnego stresu i szoku po samym zdarzeniu. Mężczyzna, 68-letni mieszkaniec gminy Cekcyn, zgłosił się jednak dobrowolnie na Komendę Powiatową Policji w Tucholi w środę, 26 listopada, we wczesnych godzinach porannych.

Jak przekazuje oficer prasowy KPP w Tucholi, asp. Łukasz Tomaszewski, kierowca maszyny został rano przebadany pod kątem trzeźwości – był trzeźwy. Policjanci przeprowadzili z nim czynności procesowe, w tym przesłuchanie.

– Gromadzimy cały materiał dowodowy. Będziemy przesłuchiwać kolejnych świadków. Cała sprawa znajdzie swój finał w sądzie – informuje rzecznik.

W sieci pojawiło się wiele komentarzy dotyczących oświetlenia pojazdu leśnego biorącego udział w zdarzeniu. Policja zaznacza jednak, że ta kwestia – podobnie jak wszystkie inne okoliczności kolizji – nadal jest przedmiotem prowadzonych czynności wyjaśniających.

Reklama