Reklama

Przyjaciel, pomocnik, budowniczy. Wspomnienie o księdzu Zbigniewie Straszewskim

Energiczny, pełen pomysłów i zawsze chętny do pomocy. Kiedy obejmował parafię, to zaraz brał się za remonty, budowy i przebudowy. Ksiądz Zbigniew Straszewski będzie zapamiętany przez mieszkańców i parafian głównie z gminy Czersk. Pełnił tu funkcję proboszcza przez 29 lat. Zmarł w wieku zaledwie 64 lat.
Najpierw 17 lat w parafii w Odrach. Później 12 lat w Czersku. Większość swojej kapłańskiej posługi ks. Zbigniew Straszewski pełnił w gminie Czersk. – Był moim przyjacielem od pierwszego roku seminarium. Razem otrzymywaliśmy święcenia w Pelplinie – wspomina ks. Andrzej Koss, proboszcz parafii w Śliwicach.
Z Brus do Odrów
Ks. Zbigniew Straszewski pochodził z Kalisza koło Lipusza na Kaszubach. Po seminarium został wikariuszem w Piasecznie. Później na krótko był w Brusach. Stamtąd trafił do Odrów. – Od razu zabrał się za prace przy kościele. Całe otoczenie świątyni było remontowane lub budowane od podstaw. Począwszy od ogrodzenia, poprzez dach, elewację zewnętrzną, wymalowanie wnętrza, wymianę instalacji elektrycznej, montaż nagłośnienia i wymianę oświetlenia. Dołączył do cmentarza nowy plac cmentarny, a do kościoła parking. Wyremontowana została też plebania. Stworzył łączkę koło plebanii. Postawił altanę, huśtawki, boiska do gry – miejsce dla młodzieży – mówi były sołtys Odrów i członek rady parafialnej Zbigniew Wojtala. Tu też ksiądz Zbyszek realizował swoją wielką pasję. Zajmował się historią regionu. Badał losy ludności i zagłębiał się w wydarzenia. Powstały dwa tomy publikacji pod tytułem „Odry. Dzieje parafii na tle południowych Kaszub”. – Warto też podkreślić, że kiedy przyszedł do parafii zastał w niej księdza Orzechowskiego. Pozostawił go na parafii. Opiekował się nim. I to była taka opieka, której tylko można zazdrościć – dodaje Zbigniew Wojtala.
Zaangażowany w Czersk
W 2013 roku ksiądz Zbigniew Straszewski został proboszczem parafii w Czersku. I tak samo, jak w Odrach, zabrał się od razu do pracy. Efektem tego było odnowienie głównego ołtarza, wymiana poszycia dachowego i odnowienie elewacji. Niedawno zakończyła się przebudowa muru cmentarza. 
Dla księdza Straszewskiego zawsze ważna była młodzież. W Odrach za jego probostwa zaczął działać KSM. W Czersku młodzież także bardzo angażuje się w społeczność kościelną.
W 2024 roku ks. Zbigniew Straszewski został odznaczony medalem „Zasłużony dla Czerska”.

fot. red., FB Aleksandra Mrówczyńskiego.

Znamy się od pierwszego roku w seminarium. To jest mój kolega. Razem przyjmowaliśmy w Pelplinie święcenia kapłańskie. On później był wikariuszem w Piasecznie i Brusach, ale potem już byliśmy w jednym dekanacie. Zawsze mieliśmy przyjacielskie relacje. On był bardzo gorliwym duszpasterzem. Dbał o swoje parafie. Wymienialiśmy się doświadczeniami. To był człowiek dla mnie bardzo bliski i na zawsze pozostanie w moim sercu. Jestem przekonany, że teraz w niebie ma dobrze, bo jego zasługi są ogromne. 

Ks. Andrzej Koss, proboszcz parafii w Śliwicach

Świętej pamięci księdza Zbigniewa Straszewskiego poznałem w latach 90-tych XX wieku, kiedy pełniłem funkcję wiceburmistrza, a On został proboszczem parafii w Odrach. Szczególnie utkwiło mi w pamięci jego wielkie zaangażowanie w walkę o zachowanie szkoły podstawowej w Odrach, która w roku 2000 miała być zlikwidowana. To również dzięki determinacji księdza Zbigniewa powstało Stowarzyszenie na Rzecz Szkoły w Odrach, które do dzisiaj prowadzi tamtejszą szkołę. 
Nasze kontakty były najbardziej intensywne w latach 2018 – 2024, kiedy pełniłem funkcję burmistrza Czerska. To czas realizacji wielu inwestycji w czerskiej parafii – odnowienie głównego ołtarza w czerskim kościele, wymiana dachu, odnowienie elewacji, poszukiwanie sposobu i środków na przebudowę muru cmentarza. Ksiądz proboszcz nie bał się wyzwań, rzucał się na głęboką wodę i doprowadzał do końca swoje zamierzenia.
Ale ksiądz Zbigniew Straszewski był przede wszystkim wspaniałym kapłanem, potrafiącym dotrzeć do ludzi – swoich parafian, dbającym o nich, potrafiącym stanąć w ich obronie. Angażował się w wiele inicjatyw, nigdy nie odmawiał pomocy i wsparcia. Doskonale znał historię naszego regionu, wspierał kulturę i tradycję. Był prawdziwym patriotą – i polskim, i lokalnym. Bardzo będzie go nam wszystkim brakować.
 

Przemysław Biesek-Talewski, były burmistrz Czerska i przewodniczący rady miejskiej

To nasz duszpasterz, kapelan strażaków. O księdzu Zbyszku mogę mówić tylko w superlatywach. Zawsze można było liczyć na jego dobre słowo i na towarzystwo w ważnych wydarzeniach. Zawsze nam błogosławił i wspierał strażaków. Jest nam dziś bardzo przykro. Dobry tydzień temu dzwonił do mnie jeszcze z życzeniami na imieniny. Miał jechać na kolejne naświetlanie 10 grudnia. Niestety już nie pojedzie. 

Andrzej Kuchenbecker: Komendant Miejsko-Gminny OSP w Czersku

Dla mnie to niespodziewana śmierć. Wprost powiem, mojego przyjaciela księdza. Na moje stare lata, a ksiądz był młodszy ode mnie, poznałem człowieka, który wstawiał się za innych. Mimo swojej choroby. Kiedy zachorowałem, to modlił się za mnie, pytał o moje zdrowie, a przecież sam chorował. O sobie zapominał. Wielki człowiek, wielki kapłan. Bardzo dużo zrobił dla Czerska i dla czerskiego kościoła. 

Aleksander Mrówczyński, poseł na sejm

Należy podkreślić, żeby był przyjacielem szkoły. Zawsze mogliśmy na niego liczyć. Nasza współpraca układała się bardzo dobrze. Współpracowaliśmy przy organizacji święta naszego patrona. Zawsze był uczynny i serdeczny. 

Maciej Jakubowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 im. Jana Pawła II w Czersku

 

Bardzo dobrze się z nim współpracowało. Zawsze miał dobre pomysły. Moja współpraca z nim jako sołtysa, czy prezesa stowarzyszenia w szkole układała się wzorowo. Zawsze można było liczyć na jego pomoc i wiedzę. Potrafił nam we wielu sprawach doradzić. Był wszędzie. Jako członek rady parafialnej mogłem go z bliska obserwować. Warto podkreślić, że potrafił współpracować z parafianami. Wspólnie zrobiliśmy wielkie rzeczy. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zbigniew Wojtala, były sołtys Odrów

 

 

 

 

 

 

Reklama