Reklama
Dlaczego opozycja nie zablokowała czerskiego budżetu?
Aż 15 mln 700 tys. zł kredytu zaciągnie gmina Czersk w 2026 roku. Opozycja mogła zablokować uchwałę dotyczącą zobowiązania, ale troje jej członków zagłosowało za. Dlaczego?
Wtorkowa sesja Rady Miejskiej w Czersku przebiegła w niespotykanej dotąd spokojnej atmosferze. Radni się spierali, ale już bez ataków personalnych. Sporu nie brakowało też przy uchwalaniu budżetu oraz przy podejmowaniu uchwały o zadłużeniu gminy. I choć budżet został przyjęty głosami radnych z klubu My Mieszkańcy burmistrza Czerska (opozycja wstrzymała się od głosu), to do przyjęcia uchwały o zaciągnięciu kredytu potrzeba było bezwzględnej większości głosów, czyli 11. Członkowie klubu Dla Naszej Gminy krytycznie wypowiadali się o pożyczce, a żeby uchwała przeszła potrzeba było ich głosów za. Radni z klubu My Mieszkańcy przekonywali, że kredyt nie jest zagrożeniem dla czerskiego budżetu. Ich oponenci mówili, że zadłużenie rośnie zbyt szybko.
Ostatecznie troje radnych Przemysław Biesek-Talewski, Lidia Kroplewska i Krzysztof Reszka, z klubu Dla Naszej Gminy zagłosowali za podjęciem uchwały. To przy głosach Łukasza Ossowskiego, Justyny Kozłowskiej, Kamila Klundera, Jacka Sikorskiego, Zenona Konefki, Jacka Argasińskiego, Macieja Bruskiego i Zbigniewa Bielińskiego oznaczało, że za jest 11 radnych. Od głosu wstrzymali się Elwira Bieszke-Binnebesel, Hanna Borzyszkowska, Maciej Deja, Jacek Grzella, Andrzej Kosecki, Zofia Łącka, Krzysztof Przytarski, Bogumiła Ropińska i Dorota Sabiniarz. Przeciw był Piotr Kosobucki.
Dlaczego opozycja nie zablokowała zaciągnięcia kredytu? – Skoro uchwała budżetowa przeszła, to odrzucenie uchwały o kredycie byłoby brakiem konsekwencji. Bez pożyczki burmistrz nie mógłby realizować planu finansowego – mówi Przemysław Biesek-Talewski. Przyznaje, że radni z jego klubu są przeciwni zaciąganiu aż tak dużego zobowiązania i że trudno było znaleźć trójkę, która zagłosuje za, tak żeby uchwała uzyskała bezwzględną większość. – Projekt został przyjęty, ale to nasze ostrzeżenie dla burmistrza, że nie popieramy tak poważnego zadłużania gminy – dodaje Przemysław Biesek-Talewski.