Reklama
Burmistrz ocenił ryzyko i uznał, że to się nie opłaca. Wóz OSP w Łęgu stracił gwarancję na zabudowę
Cztery tysiące złotych netto miał w tym roku kosztować przegląd gwarancyjny zabudowy wozu OSP w Łęgu. Takiego jednak nie będzie, bo Daniel Szpręga uznał, że nie ma takiej potrzeby. Jak burmistrz tłumaczy swoją decyzję o niezabezpieczeniu zabudowy pojazdu, który kosztował 1,1 mln zł? Co na to strażacy?
Dwa lata temu do jednostki OSP w Łągu trafił nowy średni wóz ratowniczo-gaśniczy. Każdy z takich pojazdów, przed odebraniem ich przez strażaków, zostaje przystosowany w specjalistycznej firmie. Montuje ona na nim zabudowę. Tak też było w przypadku łęskiego renaulta.
Składali się prywatni sponsorzy
Wykonawca zabudów daje na nie gwarancje. Te jednak, co roku, trzeba opłacać. W przypadku wozu z Łęga to koszt 4 tys. zł. – Koszt gwarancji to 4 tys. zł. Wartość pojazdu – 1,1 mln zł. Składało się na niego wiele instytucji, łącznie z nami - prywatnymi sponsorami – komentuje były radny Łukasz Formella.
Zapytaliśmy burmistrza Czerska dlaczego podjął decyzję o nieopłaceniu gwarancji producenta?
Analiza ryzyka
– Analiza danych eksploatacyjnych z ostatnich lat wskazuje jednoznacznie, że na terenie gminy, pomimo użytkowania wielu wozów strażackich, nie wystąpiło ani jedno zdarzenie skutkujące uszkodzeniem zabudowy jakiegokolwiek wozu strażackiego – informuje Daniel Szpręga. – Zabudowy w pojazdach zakupionych w ostatnich latach są wykonane należycie i są bezawaryjne. Oznacza to, że ryzyko wystąpienia tego rodzaju szkód ma charakter wyłącznie hipotetyczny i nie znajduje potwierdzenia w stanie faktycznym – podkreśla. Burmistrz dodaje, że gwarancja nie obejmuje uszkodzeń fizycznych. – Wobec powyższego należy stwierdzić, że decyzje o nieprzeprowadzeniu przeglądu gwarancyjnego pojazdu OSP w Łęgu w trzecim roku jego eksploatacji została podjęta w oparciu o obiektywną analizę ryzyka i doświadczenia eksploatacyjnego – zaznacza Daniel Szpręga.
Mają AC
Burmistrz zaznacza, że trzy wozy OSP mają ubezpieczenie AC. – Jednocześnie podkreślam, że po raz pierwszy objęto ubezpieczeniem autocasco (AC) trzy pojazdy ratowniczo-gaśnicze włączone do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego (KSRG) tj. pojazdy użytkowane w OSP Łąg, OSP Rytel i OSP Czersk – pisze. – Oznacza to, że pojazdy te – w tym ich zabudowa – zostały zabezpieczone finansowo na wypadek kolizji, zdarzeń losowych oraz innych szkód komunikacyjnych niezależnie od zapisów gwarancyjnych producenta – dodaje. – Dodatkowo podjąłem decyzję o zwiększeniu sumy ubezpieczenia każdego strażaka oraz członków Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych z kwoty 50 tys. zł. do 100 tys. zł. – zaznacza.
Co na to strażacy?
– Jestem zdziwiony. Burmistrz zawsze mówił, że nie będzie oszczędzał na straży. Tej decyzji z nami nie konsultował – mówi Prezes Zarządu Oddziału Miejsko Gminnego Związku OSP RP Zbigniew Bielawski. – Najgorszą rzeczą jest to, że ta sprawa nie była konsultowana ze środowiskiem strażackim. Podejmowanie jednoosobowo decyzji w przypadku auta za 1,1 mln zł nie jest odpowiednie. W przypadku, kiedy nasza jednostka kupowała auto za 150 tys. zł jeden z radnych w poprzedniej kadencji prosił o wizytę rzeczoznawcy. Opinia kosztowała około 10 tys. zł. To było 7,5 procent wartości pojazdu. Teraz gmina nie wydała 4 tys. zł na gwarancję pojazdu za 1,1 mln zł - to 0,4 procent wartości. Z tego co wiem, to w powiecie chojnickim i starogardzkim takie przeglądy są robione – mówi Maciej Deja, radny, strażak z OSP w Złym Mięsie i sekretarz związku gminnego.