Reklama
Przemysław Biesek-Talewski: audyt przygotowany na zlecenie, żeby szukać „haków”
Wracamy do opisanego przez nas w zeszłym tygodniu audytu dotyczącego modernizacji Domu Kultury w Czersku. Swoje stanowisko w tej sprawie przesłał nam Przemysław Biesek-Talewski, który jako burmistrz poprzedniej kadencji podejmował kluczowe decyzje związane z przebudową obiektu.
O audycie całego procesu inwestycyjnego pisaliśmy tydzień temu. Ujawniliśmy wtedy, że burmistrz Czerska dokument posiadał od 5 grudnia. Radnym przesłał go dopiero 15 stycznia. Audytor Tomasz Zaremba jest od stycznia 2025 roku pracownikiem czerskiego urzędu, a wcześniej pracował w Zblewie, gdzie osobą nadzorującą jego pracę był ówczesny sekretarz urzędu Daniel Szpręga.
Co na to były burmistrz?
O komentarz do audytu poprosiliśmy wtedy byłego burmistrza Czerska. Ten jednak przebywał na urlopie. Dziś przekazał nam swoje stanowisko.
Na początku wspomina o dużym projekcie realizowanym w gminie w latach 2022 – 2024, który dotyczył przebudów domów kultury w Rytlu i Czersku oraz utworzeniu sali wystawowej na dworcu i budowie muszli koncertowej w Parku Borowiackim. – Na realizację tego przedsięwzięcia pozyskaliśmy kwotę 9,9 mln zł z Polskiego Ładu - Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych. Ostateczny koszt całej inwestycji wyniósł ok. 15,9 mln zł brutto, z czego 2,7 mln zł to odzyskany podatek VAT. Tak więc ze środków własnych gminy przeznaczyliśmy na to zadanie 3,3 mln zł, czyli 20 % wszystkich poniesionych kosztów - i to pomimo poniesienia znacznych dodatkowych wydatków – pisze były burmistrz.

Tak wyglądała konstrukcja budynku pod jej odkryciu.
Stan nieznany
Jak podkreśla Przemysław Biesek-Talewski, najtrudniejszą inwestycją była modernizacja Domu Kultury w Czersku. Ze względu na jego wiek oraz liczne przebudowy do końca nie było wiadomo, jaki był stan budynku. – Obiekt w swojej długiej historii był wielokrotnie przebudowywany, nie zawsze zgodnie ze sztuką budowlaną, do tego w trakcie jego eksploatacji zdarzały się incydenty (pożar, zalanie stropu, przecieki dachu), które dodatkowo pogorszyły jego stan. Ale to wszystko pokazało się w „pełnej krasie” dopiero po wykonaniu dużej części prac rozbiórkowych. Ostatecznie mocno zniszczoną konstrukcję drewnianą trzeba było rozebrać i wykonać na nowo w innej technologii, co dało możliwości przearanżowania układu pomieszczeń. Wyszło to budynkowi na dobre, bo w obecnym kształcie jest on dużo bardziej funkcjonalny niż byłby przy pozostawieniu poprzedniego układu ścian – podkreśla.
Zmiany w projekcie
Jednak, żeby wykonać obiekt od nowa potrzeba było zmian w projekcie. Zarzut zmian projektowych i ponoszonych w związku z tym kosztów znalazł się w audycie. W trakcie trwania inwestycji ówczesny burmistrz zdecydował o zastąpieniu dużej kuchni mniejszą cateringową. – Zupełnie wystarczającą na potrzeby domu kultury, dzięki czemu mogły powstać m.in. pomieszczenia magazynowe. To wszystko złożyło się na dodatkowe, lecz całkiem uzasadnione koszty projektu. Tak więc zarzut o niewłaściwym, kilkukrotnym wydawaniu środków na dokumentację jest nieuzasadniony – pisze Przemysław Biesek-Talewski.

Prace rozbiórkowe na sali i scenie.
Absurdalny zarzut
Tomasz Zaremba w swoim audycie zarzucił poprzednim włodarzom gminy, że te zleciły zewnętrznej firmie podjęcie działań w celu odzyskania podatku VAT od tej inwestycji. Audytor uznał, że gminni urzędnicy powinni zająć się tym „własnymi siłami”. – Szczególnie absurdalny i na dodatek poparty nieprawidłowymi wyliczeniami jest zarzut o rzekomo zbędnym wydatku na doradztwo podatkowe, świadczone przez jedną z najbardziej renomowanych firm doradczych w naszym kraju – Deloitte. Każdy, kto ma do czynienia z prawem podatkowym w Polsce wie, jak skomplikowana to materia i jak łatwo popełnić tu kosztowny błąd. A jako że postawiliśmy sobie za cel odzyskanie podatku VAT od całej, kilkunastomilionowej inwestycji, to trzeba było mieć pewność, że zrobimy to prawidłowo, nie ryzykując, że ktoś w przyszłości zakwestionuje takie rozwiązanie i podatek trzeba będzie zapłacić wraz z odsetkami – tłumaczy przewodniczący rady miejskiej. – Stąd skorzystaliśmy z usług profesjonalnej firmy, dzięki której uzyskaliśmy indywidualną interpretację podatkową dającą pewność, że nikt nigdy nie upomni się o zapłatę VAT-u. A co do wyliczeń pana audytora: odzyskaliśmy łącznie kwotę 2,7 mln zł (dla audytora kwotą odliczenia VAT wynosiło 1,7 mln zł). Usługa firmy Deloitte kosztowała Gminę 98 tys. zł, a nie – jak podano w audycie – ponad 120 tys. zł (bo VAT odliczyliśmy). Tak więc wynagrodzenie firmy doradczej stanowiło 3,6 % odzyskanej kwoty VAT (a nie 6,8 %, jak zapisano w audycie) – wytyka Przemysław Biesek-Talewski. Dodaje, że dzięki wypracowanemu systemowi gmina odzyska 300 tys. zł przy okazji modernizacji Domu Kultury w Łęgu.

Drewnianą konstrukcję zastąpiła murowana.
Jest dumny
Przemysław Biesek-Talewski uważa, że zmodernizowany dom kultury jest nowoczesny, funkcjonalny, dobrze wyposażony i bardzo ładny. Podkreśla, że obiekt dobrze służy mieszkańcom, a on sam jest dumny z tego powodu. – Przy każdej inwestycji mogą się pojawić usterki czy wady, ale po to jest gwarancja, żeby je na koszt wykonawcy usuwać. Na szczęście skończył się temat podkopów, reperów, niestabilnej konstrukcji, ław fundamentowych, groźby zawalenia. Został problem wilgoci (nie zaobserwowanej wcześniej) na istniejących ponad 100 lat ścianach piwnicy, który po prostu trzeba rozwiązać bez dorabiania do tego zbędnej ideologii – zaznacza były burmistrz.
– Po raz kolejny powtórzę, że począwszy od kampanii wyborczej dwa lata temu przez cały czas prowadzona jest zakrojona na szeroką skalę akcja mająca na celu zamazanie wielu osiągnięć z poprzedniej kadencji i zdyskredytowanie mnie osobiście jako poprzedniego burmistrza – uważa. – Audyt wewnętrzny dotyczący Domu Kultury w Czersku jest kolejną (i pewnie nie ostatnią, bo – jak nieoficjalnie słyszę – ciągle trwa szukanie „haków” na mnie) odsłoną tej akcji. Sporządzony pod dyktando obecnego burmistrza i jego otoczenia przez jego bezpośredniego podwładnego miał na celu udowodnienie z góry postawionej tezy o wielu rzekomych nieprawidłowościach przy realizacji tej inwestycji, za które odpowiedzialność ponoszę – przynajmniej pośrednio – ja jako były burmistrz – dodaje.
Całe oświadczenie znajduje się w załączniku pod tekstem. Publikujemy też zdjęcia nadesłane przez Przemysława Bieska-Talewskiego.