Reklama

Zdjęcia wilka? Monitoring zarejestrował zwierzę w centrum wsi (FOTO)

Kolejne zdjęcia nadesłane do naszej redakcji. Monitoring zarejestrował zwierzę w połowie stycznia w centrum Rosochatki w gminie Śliwice. Obok jest plac zabaw. 
Zdjęcia pochodzą z 11 stycznia. Czy na zapisach z monitoringu jest wilk? Przesłaliśmy fotografie do Rafała Borzyszkowskiego, specjalisty od wilków w Tucholskim Parku Krajobrazowym. – Jednoznaczna identyfikacja gatunku wiąże się z koniecznością przeprowadzenia badań genetycznych. Na podstawie dostępnych, choć niewyraźnych zdjęć, można jedynie przypuszczać, że może to być wilk – odpisał nam. 
Czy to normalne, że wilki podchodzą tak blisko zabudowań? – Zaobserwowanie wilka w ciągu dnia, w pobliżu zabudowań lub infrastruktury drogowej, nie stanowi samo w sobie dowodu na brak lęku przed człowiekiem. W warunkach rozproszonej zabudowy oraz gęstej sieci dróg obecność wilków w krajobrazie użytkowanym przez ludzi jest zjawiskiem możliwym i przewidywalnym – uważa Rafał Borzyszkowski. – Pojawianie się wilków w sąsiedztwie zabudowań wynika najczęściej z obecności czynników przyciągających, takich jak niezabezpieczone odpady organiczne, padlina przy drogach, pozostałości po polowaniach, a także zwierzęta domowe i gospodarskie pozostawione bez nadzoru. Są to czynniki środowiskowe, a nie efekt zmian zachowania gatunku ani braku regulacji liczebności – dodaje. 
– Znaczna część zgłoszeń dotyczących wilków opiera się wyłącznie na samym fakcie obserwacji zwierzęcia lub błędnej identyfikacji (najczęściej wilki mylone są z dużymi psami). Wilki charakteryzują się słabszym wzrokiem niż człowiek i często zatrzymują się, aby ocenić sytuację przy użyciu węchu i słuchu. Takie zachowanie nie jest równoznaczne z agresją ani próbą ataku. Wilki są gatunkiem terytorialnym, a jednocześnie zdolnym do dalekich wędrówek. Ich obecność w krajobrazie nie stanowi sama w sobie sytuacji zagrożenia. Aktualna wiedza naukowa wskazuje, że wilki unikają kontaktu z człowiekiem i nie wykazują wobec niego zachowań agresywnych – zauważa Rafał Borzyszkowski.

Reklama