Reklama

Stracą dużą część działki, a może i nawet cały dom. Trudna sytuacja rodziny z Łęga (FOTO)

Modernizacja drogi krajowej w Łęgu wymusi na drogowcach przejmowanie gruntów od mieszkańców. I choć Łężanie czekają na remont berlinki, a za swoje grunty dostaną odszkodowania, to są przypadki, gdzie nowa droga mocno wejdzie w prywatne działki. W bardzo złej sytuacji jest rodzina Kiedrowiczów.
Łąg, ulica Chojnicka. Na skrzyżowaniu z Długą stoi drewniany dom. Powstał w 1888 roku i kiedyś była tu szkoła. W dużym pokoju, który kiedyś był izbą klasową, Beata Kiedrowicz wyciąga teczkę z dokumentami. Na kilku kartkach są zdjęcia z zaznaczonymi punktami. – W tych miejscach mają zabrać naszą działkę – pokazuje.
Wyczekiwana modernizacja
Chodzi o drogowców z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z Gdańska, którzy przygotowują się do modernizacji drogi krajowej nr 22 od Czerska do Czarnej Wody. I choć sytuacja z ingerencją w prywatne grunty na większości odcinka jest rzadka, to w Łęgu już bardzo kłopotliwa. Po prawej stronie drogi, patrząc w kierunku Czarnej Wody, ma być chodnik, po lewej szeroka ścieżka rowerowa. Najtrudniejsza sytuacja jest na kilku skrzyżowaniach. Szczególnie na tym z ulicą Długą.


Nowa droga ma przebiegać tuż przy narożniku budynku od strony ul. Długiej. Będzie prowadzić przez część rekreacyjną, ogrodzoną drewnianym płotem. Tam powstanie kolejny klin i w stronę Chojnickiej granica poprowadzi przez kojec dla psa.

Duża część działki
Kiedrowiczowie mieszkają w domu na działce, która swoim kształtem przypomina klin. Wciśnięta jest  pomiędzy ulicę Chojnicką i Długą. Na tym skrzyżowaniu jest bardzo ciasno. – Drogowcy chcą je wyprostować i powiększyć. Tak, żeby mogły się tu minąć dwie ciężarówki – mówi Beata Kiedrowicz. – Tylko co z tego, że tu się tiry wyminą, skoro dalej, na Długiej, jest już za ciasno – dodaje. Robert Kiedrowicz pokazuje jak drogowcy zaplanowali poszerzenie. Na początku nie chcieli aż tak mocno wejść w ich działkę, ale ostatnia koncepcja mówi już o poważnej ingerencji. – Granica będzie przechodzić przez dużą część naszej działki. Ogrodzone miejsce, gdzie latem wystawiamy basen dla dzieci i przez kojec dla psa – pokazuje Łężanin. Przy rogu budynku chodnik ma być umiejscowiony tuż pod ich oknami. Praktycznie przylegać do budynku. 


W miejscu, gdzie stoją mieszkańcy Łęga, ma przebiegać chodnik.

Do mieszkania w bloku nie pójdą
Oznacza to wykup dużej części działki. W tej części wsi zabudowa jest dość gęsta, a Kiedrowiczowie straciliby praktycznie całą część rekreacyjną. Z kolei od strony ulicy Chojnickiej ścieżka rowerowa kończyła by się na schodach do drzwi wejściowych do domu. Dlatego też pojawił się pomysł, żeby drogowcy wykupili całą nieruchomość. – Prowadziliśmy rozmowy. Poinformowaliśmy GDDKiA, że możemy się zgodzić na oddanie domu w zamian za działkę i budynek o takiej samej wielkości – mówi Beata Kiedrowicz. – Zaproponowano nam mieszkanie w bloku w Czersku. Na to się nie zgodzimy, tym bardziej, że w jednym z pokoi jest mój chory ojciec, którym muszę się zajmować przez całą dobę – podkreśla Łężanka. Rodzina mieszka tu od 30 lat i nie chce już przeprowadzać się do innej miejscowości. 
Może się zawalić
Kiedrowiczowie boją się też, że kiedy w Łęgu pojawi się ciężki sprzęt drogowy i maszyny zaczną rozbierać berlinkę, ich dom tego nie wytrzyma. – To drewniany budynek. Nie ma fundamentów. On nie wytrzyma tych prac. Szczególnie wtedy, kiedy będą one wykonywane tak blisko – zauważa Robert Kiedrowicz.
Czy są rozwiązania, które mogą zminimalizować szkody rodziny? Takim jest na pewno przeniesienie ich do innej części wsi.

 – Sugerowaliśmy także, żeby ten pierwszy odcinek Długiej był jednokierunkowy. Do łącznika z Kościelną – mówi Beata Kiedrowicz. Na razie w GDDKiA nie odnieśli się do tego.


W czwartek 5 lutego urzędnicy z Czerska pokazywali mieszkańcom skany projektów przebudowy DK22. Zapowiadali, że wszystkie uwagi zgłaszane przez mieszkańców zostaną przekazane do GDDKiA. Wizytę u Kiedrowiczów i interwencję u drogowców zapowiedział burmistrz Czerska. Minął ponad tydzień od spotkania. Daniel Szpręga w Łęgu jeszcze się nie pojawił. 

W piątek rano, 13 lutego czerski Urząd Miejski poinformował, że odbyło się spotkanie burmistrza i urzędników z firmą, która będzie realizowała przebudowę oraz z projektantami. W komunikacie czytamy, że przekazano wykonawcom uwagi i wnioski zgłaszane przez mieszkańców na spotkaniu 5 lutego.
 

Reklama