Reklama
Coraz więcej pożarów sadzy w powiecie tucholskim. Grzegorz Polok apeluje o rozwagę (FOTO)
Od początku sezonu grzewczego strażacy z powiatu tucholskiego interweniowali już 37 razy w związku z pożarami sadzy w przewodach kominowych. Czy ten sezon będzie gorszy niż ubiegłoroczny?
Tegoroczna zima jest wyraźnie bardziej odczuwalna niż w poprzednich latach, co przekłada się na intensywniejsze użytkowanie instalacji grzewczych. To z kolei zwiększa ryzyko niebezpiecznych zdarzeń. Służby bez przerwy apelują o rozwagę i odpowiedzialne korzystanie z domowych systemów ogrzewania. Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tucholi odnotowują w ostatnim czasie zwiększoną liczbę interwencji związanych z pożarami sadzy w kominach. Od początku obecnego sezonu grzewczego doszło już do 37 takich zdarzeń.
Dla porównania, w całym ubiegłym sezonie było ich 52. - W ubiegłym roku przez cały sezon były 52 zdarzenia, ale myślę, że w tym roku możemy pobić ten niechlubny rekord - podkreśla oficer prasowy jednostki, kpt. Grzegorz Polok
Tylko w ostatnich dniach strażacy dwukrotnie interweniowali na terenie gminy Śliwice. W czwartek 12 lutego doszło do pożaru sadzy w Okoninach Nadjeziornych. Dzień później do podobnego zdarzenia wezwano służby na ul. Świecką w Śliwicach. To jednak tylko wybrane przykłady z dłuższej listy interwencji.
Na czym polega zagrożenie?
Spalanie w piecach drewna, węgla, zwłaszcza mokrego drewna, a także odpadów komunalnych powoduje odkładanie się w przewodzie kominowym sadzy i substancji smolistych. Są to pozostałości po niepełnym procesie spalania paliw stałych. Nagromadzony osad może ulec zapłonowi.
Pożarowi sadzy towarzyszy charakterystyczny, głośny szum w kominie, a często także płomienie i iskry wydobywające się ponad dach oraz gęsty, ciemny dym. Temperatura podczas takiego zdarzenia może przekraczać 1000 stopni Celsjusza. Wysoka temperatura grozi rozszczelnieniem komina, a w konsekwencji zapaleniem się elementów konstrukcyjnych budynku znajdujących się w jego pobliżu.
Co robić w przypadku pożaru sadzy?
Strażacy przypominają o podstawowych zasadach postępowania: niezwłocznie powiadomić straż pożarną, wygasić ogień w urządzeniu grzewczym poprzez usunięcie żaru z paleniska lub zasypanie go popiołem bądź piaskiem, zamknąć dopływ powietrza do komina od dołu.
Pod żadnym pozorem nie wolno wlewać wody do palącego się komina. Może to doprowadzić do jego rozerwania i rozprzestrzenienia się ognia na cały budynek. Do gaszenia sadzy zaleca się wsypanie do wlotu komina soli kuchennej lub piasku. Jeśli to nie przynosi efektu, można użyć gaśnicy proszkowej, podając proszek przez wyczystkę w dolnej części komina.
Jak zapobiegać?
Aby zmniejszyć ryzyko pożaru sadzy, należy: nie spalać w piecu odpadów, czyścić przewody kominowe w przypadku kotłów na paliwo stałe co najmniej raz na kwartał, wykonywać przegląd techniczny przewodów kominowych i wentylacyjnych nie rzadziej niż raz w roku.
Strażacy zwracają uwagę, że nawet regularne czyszczenie może nie uchronić przed zagrożeniem, jeśli w piecu spalane są niedozwolone materiały. Powstający osad bywa trudny do usunięcia, a w skrajnych przypadkach jedynym bezpiecznym rozwiązaniem może być wymiana komina.
Oprac. redakcja na podstawie informacji kpt. Grzegorza Poloka, oficera prasowego KP PSP w Tucholi
Poniżej są zdjęcia z interwencji w Okoninach Nadjeziornych i Śliwicach.