Reklama
Nie żyje naczelnik OSP w Starych Prusach. Ratownicy ponad godzinę walczyli o jego życie
Wcześniej to on wyjeżdżał na akcje ratownicze. W piątek wieczorem sam potrzebował pomocy. Ruszyli z nią między innymi druhowie ze Starych Prus, Łęga i Gotelpia. Zespół Ratownictwa Medycznego prowadził reanimację przez ponad godzinę. Niestety nie udało się uratować mu życia. Karol Wesołowski, naczelnik OSP w Starych Prusach, miał zaledwie 30 lat.
Do tragicznych wydarzeń doszło w piątkowe popołudnie w Starych Prusach w gminie Czersk. Strażacy otrzymali wezwanie do pomocy załodze karetki pogotowia, która dojechała do pacjenta, u którego doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Kiedy dojechali na miejsce okazało się, że przyjechali ratować jednego z nich – druha z OSP w Starych Prusach. Akcję reanimacyjną prowadził Zespół Ratownictwa Medycznego. Ratowników wspierali strażacy ze Starych Prus, Łęga i Gotelpia. Walka o życie 30-latka trwała ponad godzinę. Niestety okazało się, że nie było szans na uratowanie mu życia.
Karol Wesołowski był naczelnikiem OSP w Starych Prusach od 5 lat. W straży wszyscy byli przekonani, że tę funkcję będzie pełnił przez kolejną kadencję. – On był moją prawą ręką. Zawsze pomocny i zaangażowany. W straży był od drużyny młodzieżowej, ponad 15 lat – wspomina druha prezes OSP w Starych Prusach Grzegorz Narloch. Karol Wesołowski był też sympatykiem Koła Gospodyń Wiejskich w Łęgu-Kolonii. – Często spotykaliśmy się przy okazji naszych wydarzeń. Zawsze pomagał w organizacji. Był bardzo otwarty. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało – mówi Anna Odya z KGW.