Reklama
Prace konserwatorskie w kościele będą kontynuowane, jednak nie wszyscy radni byli za wparciem parafii
Na zdjęciu ks. proboszcz Krzysztof Piątkiewicz i konserwator Bartosz Paradowski.
Wierni związani z czerską parafią cieszą się, że znalazły się pieniądze na kontynuację prac konserwatorskich w kościele. Dużą część potrzebnej kwoty przekaże gmina, choć nie wszystkim radnym to się podoba. Zenon Konefka przekonywał, że gmina nie powinna wspierać parafii. Podkreślał, że pieniądze na prace księża pozyskują z kolekty i datków zbieranych podczas kolęd.
Niebawem ruszy kolejny etap prac konserwatorskich w czerskim kościele. Gotowe są już kruchta, czyli wejście do świątyni, wejście na chór, nawy boczne oraz nawa poprzeczna, która oddziela część dla parafian od ołtarza. Prace trwają od 2024 roku.
Nawa główna
Teraz czas na prace na nawie głównej kościoła. – Choć konserwator zabytków wyznaczył nam czas do 2027 roku, chcemy zakończyć te prace do grudnia tego roku – mówi Bartosz Paradowski, właściciel pracowni konserwacji zabytków. To on wraz z żoną wykonywali wcześniejsze prace w czerskim kościele. Teraz będą je kontynuować.
Można powiedzieć, że odnawianie wnętrza świątyni to historyczny moment w czerskiej parafii. Kościół został pobudowany w 1913 roku. W latach pięćdziesiątych poprzedniego wieku wnętrze diametralnie się zmieniło. To, co teraz widać na ścianach, powstało właśnie wtedy. Prace konserwatorskie były wykonywane jeszcze w latach 80-tych i 90-tych, ale ich jakość pozostawiała wiele do życzenia.
Zabytek ważny dla miasta
Jak mówi Bartosz Paradowski, prace w kościele są bardzo praco i kosztochłonne. Konserwator używa specjalistycznych materiałów do wypełniania ubytków i farb do malowania. Są to materiały oddychające, przepuszczające wilgoć i odporne na późniejsze odpadanie. Wszystkie polichromie i monochromie są malowane pędzelkami z dużą dokładnością. – Te prace, ktore teraz wykonujemy, są na dziesiątki lat – przekonuje.

Odnowiona nawa boczna.
Wszystko to składa się na spore koszty. Ksiądz proboszcz Krzysztof Piątkiewicz mówi, że w tym roku parafia zainwestuje we wnętrze kościoła 200 tys. zł. Połowa z tej sumy pochodzi z budżetu gminy Czersk. – Reszta to datki parafian. Raz w miesiącu zbieramy na ten cel kolektę – mówi ksiądz kanonik. Jak podkreśla, kościół to nie tylko budynek, to też zabytek. – Ludzie są z tą świątynią bardzo związani i o nią dbają. To nie jest własność księdza czy kogoś innego, tylko wszystkich parafian – podkreśla ks. Piątkiewicz. Wcześniej sprawował on służbę w kilku parafiach. Odwiedzał też wiele świątyń. Jednak uważa, że ta w Czersku jest wyjątkowa. – W wakacje, jak pracowałem w kościele, przyszli tu turyści z Brazylii. Byli zachwyceni tym, co widzą. Udało się z nimi porozmawiać. Wstąpili tu podczas drogi do Gdańska – dodaje Bartosz Paradowski.
Dotacja na prace konserwatorskie przy zabytku
Prace konserwatorskie wsparła gmina Czersk. Wcześniej przekazano 25 tys. zł, pod koniec lutego na sesji kolejne 75 tys. zł. Tej drugiej dotacji miało nie być. Jednak na grudniowej sesji radni zmienili zasady udzielenia dotacji na konserwację. 100 tys. zł oszczędności z budowy muru cmentarza miało zostać w budżecie gminy Czersk, jednak przewodniczący rady miejskiej Przemysław Biesek-Talewski uznał, że skoro te pieniądze były przeznaczone na dotację dla parafii, to tak powinno pozostać.
Ne wszyscy za
25 lutego radni głosowali w sprawie udzielenia parafii dotacji. Na sesji pojawili się Rycerze Kolumba i wikariusz z czerskiego kościoła. Jednak nie wszyscy radni byli za wspieraniem parafii. – Na terenie gminy jest więcej kościołów. Ta uchwała nie dotyczy ratowania zabytku. Tam nie ma dziury w dachu i nie trzeba go ratować – mówił Zenon Konefka z klubu My Mieszkańcy.
- Jesteśmy radą gminy, a nie radą parafialną. Musimy uwzględniać całą gminę. Samorząd musi brać kredyty, a to kosztuje. Może przewodniczący rady wyłoży te pieniądze z własnej kieszeni? – dodawał Zenon Konefka. – Ja jako parafianin wiem, gdzie jest taca. Niedawno były kolędy i mieszkańcy też wspomagali inwestycję w kościele – podkreślał.
- Cieszę się, że 16 grudnia rada podjęła uchwałę, która umożliwia nam przekazanie dotacji teraz. Wtedy to pięcioro radnych z klubu My Mieszkańcy wstrzymało się od głosu, a jeden był przeciw. Mam nadzieję, że dziś ta uchwała przejdzie – mówiła przed głosowaniem Zofia Łącka. Wtórował jej Przemysław Biesek-Talewski. – Cieszę się, że te pieniądze wrócą do parafii – podkreślał. – Zabytki to jest nasze dziedzictwo i musimy o nie dbać – uznał burmistrz Czerska Daniel Szpręga.
Ostatecznie prawie wszyscy obecni na sesji radni byli za. Wstrzymał się Zenon Konefka.
Poniżej zdjęcia wykonane w tym tygodniu oraz fotografie sprzed rozpoczęcia prac przez pracownię konserwatorską.
fot. red., nadesłane