Reklama

Rada nie podjęła uchwały w sprawie odmowy wygaszenia mandatu Zenonowi Konefce

Oznacza to, że decyzję o tym czy radny z klubu My Mieszkańcy prowadzi działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia gminy podejmie Wojewoda Pomorska. 
Na wtorkowej sesji radni z Czerska zajęli się mandatem radnego Zbigniewa Konefki. Przypominamy, że w lutym opublikowaliśmy artykuł na temat możliwości prowadzenia działalności przez radnego z wykorzystaniem mienia gminy. Konie, które są własnością radnego – co przyznał pracownikom urzędu – znajdowały się na gminnym gruncie. Radny prowadzi gospodarstwo rolne – działalność gospodarczą. Prowadzenia takiej działalności, z wykorzystaniem mienia gminy, zabrania ustawa o samorządzie gminnym. Mówi ona wprost, że jeśli radny złamie przepisy antykorupcyjne powinien stracić mandat.
Uchwała
O możliwości złamania przez radnego ustawy zawiadomiliśmy przewodniczącego rady miejskiej. Sprawą zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji. Jednak z początku radni nie mogli korzystać z pomocy radcy prawnego i na marcowej sesji nie podejmowano uchwały. Uchwała znalazła się w porządku obrad 28 kwietnia. Wniósł ją przewodniczący Przemysław Biesek-Talewski. Uchwała nie dotyczyła wygaszenia mandatu radnego tylko odmowy takiego działania. W uzasadnieniu Przemysław Biesek-Talewski przedstawił wszystkie ustalenia naszego portalu oraz komisji przy radzie miejskiej. Stwierdził jednak, że jest kilka wątpliwości. Między innymi czy radny świadomie wykorzystuje mienie gminne. Dlatego też przewodniczący zaproponował radnym uchwałę o odmowie wygaszenia mandatu.
Raz jego konie, raz nie
W dyskusji przed podjęciem uchwały głos zabrał sam zainteresowany. – Uważam, że jest to bezpodstawna próba wygaszenia mojego mandatu – mówił Zenon Konefka. Przyznał, że na zimowych zdjęciach, które przesłał nam nasz Czytelnik, poznaje swoje konie. Na zdjęciach, kiedy już nie ma śniegu – uznał, że to konie obecnego dzierżawcy, a właściwie były konie dzierżawcy. Jak stwierdził radny, zdjęcie musiało być wykonane kilka lat temu, bo dzierżawca tych koni już nie ma. Nie jest to prawdą. Zdjęcie zostało wykonane przez naszego reportera w marcu tego roku. 
Głos w dyskusji zabrał też Zbigniew Bieliński, który uznał, że przygotowana przez przewodniczącego uchwała jest bublem prawnym. Radny prowadził długi wywód, na który odpowiedział mecenas Władysław Rzepczyński. Nie zgodził się on z tezami postawionymi przez radnego.
Przewodniczący rady zapytał jeszcze mecenasa jakie będą skutki podjęcia i niepodjęcia uchwały. W tym pierwszym przypadku sprawa zostałaby zamknięta. Odrzucenie uchwały oznacza niezajęcie stanowiska przez radę. Sprawą zajmą się więc służby prawne wojewody.  
 

Reklama