Reklama
Niebezpiecznie na placu zabaw w Kamionce?
Ewa Fierek, mieszkanka Kamionki.
– Plac zabaw trzeba koniecznie ogrodzić. Jest on blisko ulicy i boję się, że dojdzie do tragedii – mówiła na zebraniu wiejskim w Gotelpiu Ewa Fierek z Kamionki. Burmistrz Czerska zapowiedział szybką interwencję w tej sprawie.
Ewa Fierek mieszka naprzeciwko bloków w Kamionce. Patrząc przez okno widzi plac zabaw. – Ludziom w tych blokach źle się mieszka. Do tego dzieci nie mają porządnego placu zabaw – mówiła na zebraniu sołeckim w Gotelpiu. – Dzieci bawią się dosłownie kilka kroków od ulicy. Plac nie jest ogrodzony – podkreślała.

Plac zabaw od ulicy oddzielają teraz barierki.
Na placu zabaw są tylko dzieci
Ewa Fierek dodawała, że sama ma dziecko, które często bawi się z sąsiadami. – Zapraszamy ich też do nas na podwórko. Żal mi ich tam, bo na placu zabaw nic nie ma. Nawet huśtawka została zdjęta – dodawała. Prosiła burmistrza, żeby przyjrzał się temu problemowi. Wtórował jej radny Krzysztof Reszka. Mówił, że problem ogrodzenia zgłaszał już do zarządcy tego miejsca – Administracji Zasobów Komunalnych.

Urządzenia się w złym stanie. Brakuje na przykład huśtawki.
Szybka reakcja
Burmistrz Daniel Szpręga mówił, że o problemie wcześniej nie słyszał. – Zajmiemy się tym szybciutko. Trzeba urządzenia naprawić i zbudować ogrodzenie – zapowiadał.
Od kilku lat plac zabaw i szosę oddzielają barierki. – Zamontowaliśmy je po interwencji radnego Krzysztofa Reszki – mówi dyrektor AZK Maciej Janikowski. W środę jego pracownicy kosili trawę na placu zabaw i wzmacniali urządzenia. W przyszłym tygodniu zostanie zamontowana huśtawka. Ogrodzenie to już poważniejsza inwestycja. – To jest spory plac. Trzeba najpierw wycenić, ile takie ogrodzenie będzie kosztowało – dodaje Maciej Janikowski.