Reklama
Awantura wokół GCK w Czersku. Brakuje pieniędzy na wynagrodzenia?
Dyrektor GCK w Czersku Małgorzata Skwarek wyliczała ile kosztuje utrzymanie jej instytucji w 2024 roku.
Sesyjne sprawozdanie z działalności GCK w Czersku przerodziło się w gorącą dyskusję, która może swój finał mieć w sądzie. Dyrektor prosiła radę o dodatkowe środki na funkcjonowanie i tłumaczyła się z zamieszania ze sceną podczas Święta Grzyba w Gutowcu. Dwie godziny później miała w rękach przedsądowe wezwanie do przeprosin, które wręczył jej były radny Łukasz Formella.
Jednym z punktów wtorkowej sesji w gminie Czersk było sprawozdanie Gminnego Centrum Kultury na temat tegorocznych imprez. Jego dyrektor, Małgorzata Skwarek, zreferowała radnym to, co działo się w ostatnich dziewięciu miesiącach. Mówiła też o pieniądzach, których, jak przekonywała, w GCK brakuje.
450 tysięcy za mało
Dyrektor referowała, że w poprzednich latach GCK składał plan finansowy w urzędzie i zawsze otrzymywał zbyt małe środki.
– W tym roku nie wynajmowaliśmy od firmy zewnętrznej sceny na imprezy. Ustawialiśmy naszą. Wiązało się to z większym obciążeniem naszych pracowników. Jesteśmy fizycznie bardzo zmęczeni. Część z nich przebywa na zwolnieniach lekarskich – mówiła.
Dodawała też, że w związku z oddaniem do użytku odnowionego domu kultury w Czersku, koszty jego funkcjonowania bardzo wzrosły. – Na dziś nie mamy pieniędzy na wynagrodzenia dla pracowników – mówiła. Zwróciła się do burmistrza o zwiększenie dotacji w tym roku o aż 450 tys. zł. Takie przesunięcie w budżecie musi jednak zatwierdzi rada miejska. I tu wywołała się spora dyskusja.
Pieniądze i scena w Gutowcu
Przewodnicząca komisji budżetu Zofia Łącka mówiła, że radni mają za mało informacji, żeby móc przegłosować taką dotację. – Nie mamy sprawozdania z wydatkowania środków za okres do końca sierpnia – podkreślała. Bogumiła Ropińska dodawała, że dyrektor GCK nie powinna była podpisywać umów ze współpracownikami nie mając zagwarantowanych na nie środków. – Funkcjonujemy w sferze finansów publicznych i takie działania nie powinny mieć miejsca – mówiła była wiceburmistrz Czerska.
Bogumiła Ropińska pytała też o zamieszanie wokół sceny w Gutowcu. GCK ustawił tam podesty, a swoją scenę wynajął w tym czasie do Brus. – Sołectwo napisało rozpaczliwy post na Facebooku, w którym to wszystko opisało – dodawała radna. Małgorzata Skwarek zarzuciła jej i byłemu radnego Łukaszowi Formelli, że pisali niekorzystne dla GCK komentarze. – To całe zamieszanie było spowodowane komentarzami pani byłej wiceburmistrz i byłego radnego Łukasza Formelli. Scena z podestów wyglądałaby dobrze, gdybyście pozwolili ją nam dokończyć – podkreślała Małgorzata Skwarek. Ostatecznie GCK podesty zdemontował i wynajął scenę ze Śliwic.
Skończy się w sądzie?
– W moich komentarzach przeprosiłam mieszkańców sołectwa Gutowiec za to, co im zrobiliście. Ja niestety przecież miałam w tym swój udział – mówiła Bogumiła Ropińska. Radnej chodziło o powołanie na stanowisko dyrektora GCK Małgorzaty Skwarek, kiedy sama była wiceburmistrzem Czerska.
Dyskusja zakończyła się, ale będzie ona mogła mieć finał w sądzie. W Sali Konferencyjnej urzędu pojawił się były radny. Łukasz Formella wręczył Małgorzacie Skwarek przedsądowe wezwanie do przeproszenia. Uznał, że dyrektor GCK oskarżając go o negatywne komentarze naruszyła jego dobra osobiste.
Dyrektor ponownie pojawiła się na sali obrad i zajęła miejsce na mównicy. Pokazywała wezwanie. Przewodniczący rady Przemysław Biesek-Talewski prosił Małgorzatę Skwarek, żeby zajęła miejsce wśród publiczności. Dyrektor nie posłuchała. Przewodniczący zarządził przerwę w obradach.
Ostatecznie radni zdecydowali, że przekażą GCK w Czersku dodatkowe 300 tys. zł. 150 tys. zł zostanie w rezerwie budżetowej. Będzie mogło być przekazane, kiedy rada zapozna się ze sprawozdaniem finansowym za poprzednie miesiące.