Reklama
Rajdy w centrum Czerska i alkohol na ławeczkach. Problemy na osiedlu nr 1
W centrum Czerska nie jest bezpiecznie. Taki wniosek można wyciągnąć z wypowiedzi mieszkańców, którzy przyszli na zebranie osiedla nr 1. Policja reaguje na sygnały, ale nie jest w stanie interweniować za każdym razem.
Przy niskiej frekwencji na zebraniu mieszkańcy zdecydowali o tym, na co przeznaczą fundusz sołecki. Najwięcej, bo 48 tys. zł, pójdzie na budowę oświetlenia wzdłuż parkingu pomiędzy cmentarzem honorowym a szkołą przy ulicy Dworcowej. Pozostała część budżetu zostanie przeznaczona na zakup piaskownicy oraz na współorganizację imprez kulturalnych i sportowych.
Rajdy na osiedlu
Jednak to nie podział fundusz zdominował dyskusję na zebraniu. Mieszkańcy zgłaszali wiele problemów. Jednym z nich są wieczorne rajdy samochodowe w centrum miasta. – Nawet na ulicę Hallera wpadają z dużą prędkością. Policja musi wlepiać im mandaty. Jak ktoś dostanie taką karę, to szybko to się rozniesie po Czersku i może problem będzie mniejszy – mówił Henryk Mollin. Obecny na zebraniu dzielnicowy Maciej Zblewski tłumaczył, że policji znany jest ten problem. – Jesteśmy w tych miejscach. Tylko wtedy wszyscy jeżdżą przepisowo. Jednak wiemy, kto zazwyczaj przekracza prędkość. Kontrolujemy stan techniczny tych aut. Jedna z kontroli skończyła się mandatem w wysokości 500 zł – relacjonował.

Mariusz Gajewski.
Mariusz Gajewski dodawał, że kolejnym problemem jest głośność aut jeżdżących po centrum. – To wynik tuningu. Te pojazdy strasznie hałasują. Może policja zacznie mierzyć decybele, które one emitują? – pytał. Maciej Zblewski odpowiadał, że wydział drogowy chojnickiej policji dysponuje sonometrem. Obiecał zgłosić potrzebę użycia urządzenia w centrum Czerska.
Alkohol na ławeczkach
Podczas zebrania Maciej Jakubowski mówił o sytuacji z środowego popołudnia.
– W szkole podstawowej nr 2 pojawił się pijany mężczyzna. Był agresywny. Na szczęście szybko przybiegłem do szkoły, bo panie sprzątaczki były bardzo wystraszone. Ten człowiek nie chciał wyjść na zewnątrz. Zaczął kopać w drzwi, zniszczył szybę. Policja zareagowała bardzo szybko. Jestem przekonany, że to nie był człowiek z Czerska, tylko napływowy. Mam prośbę do policji o częstsze kontrole takich ludzi – relacjonował dyrektor szkoły przy ulicy Kościuszki.
Burmistrz Daniel Szpręga wskazywał na osoby pijące alkohol w centrum Czerska. – Często siedzą lub śpią na ławeczkach przy Polomarkecie. Musimy wraz z policją jakoś sobie z tym poradzić – podkreślał.
Mieszkańcy pytali też funkcjonariuszy o altanki przy ulicy Maczka. Policjant Krystian Krzyżkowski mówił, że policjanci regularnie monitorują to miejsce, a ich kontrole często kończą się mandatami.