Reklama
Chodzi o zemstę na dyrektor czy tylko o większy wpływ na wybór szefa GCK?
Małgorzata Skwarek i Przemysław Biesek-Talewski podczas obrad rady miejskiej.
Czy była ekipa rządząca chce mieć wpływ na wybór Dyrektora Gminnego Centrum Kultury w Czersku? Choć zmieniona na sesji uchwała o powołaniu szefa gminnej kultury takich uprawnień radnym z klubu Dla Naszej Gminy nie daje, to ich propozycja zmian w przepisach wywołała sporo kontrowersji.
Dyskusja nad tą uchwałą trwała długo i była bardzo emocjonująca. Chodzi o zapisy związane z procedurą powołania dyrektora GCK w Czersku. Klub radnych Dla Naszej Gminy zaproponował, żeby komisja opiniująca kandydata składała się z ośmiu osób. Szóstki radnych i dwóch przedstawicieli burmistrza. Wcześniej rada do tego gremium mogła desygnować dwoje reprezentantów.
Większość z większości
Podczas dyskusji nad uchwałą, wnoszący, czyli większościowy klub radnych, przyznał, że w nowej komisji będzie miał czworo swoich reprezentantów przy dwójce radnych z klubu burmistrza Czerska. – Wnioskodawcami są osoby, które rządziły w gminie w ostatnich latach. Dlaczego wtedy nie proponowaliście zmian w procedurze powołania dyrektor GCK? – zastawiała się radna Justyna Kozłowska. – Czy to nie jest bardziej atak personalny na panią dyrektor? Radna, która jest teraz szefową komisji rewizyjnej i prowadzi kontrolę w GCK, w komentarzach w social mediach zapowiadała naprawienie swojego błędu i rozliczenie dyrektor – dodawała Kozłowska. Chodzi o Bogumiłę Ropińską, która była w poprzedniej kadencji wiceburmistrzem Czerska i miała wpływ na decyzję o wyborze Małgorzaty Skwarek na to stanowisko. Ropińska mówiła, że nie można łączyć tych sytuacji. Dodawała, że jej krytyczne wpisy były pokłosiem zamieszania ze sceną w sołectwie Gutowiec.
Skwarek do końca grudnia
Elwira Bieszke-Binnebesel, radna z klubu Dla Naszej Gminy, która referowała przyczyny zmian w przepisach, mówiła wprost, że ceni sobie pracę Małgorzaty Skwarek i że nie powinna się ona niczego obawiać. Kadencja dyrektor kończy się w tym roku. Gmina będzie więc wybierała nowego szefa kultury. – To było główną przyczyną dlaczego teraz zdecydowaliśmy się na te zmiany – tłumaczył przewodniczący rady Przemysław Biesek-Talewski.
Maciej Deja przekonywał, że cała sprawa została niepotrzebnie rozdmuchana. – Dolewa się oliwy do ognia i rykoszetem dostaje pani dyrektor – mówił radny z DNG. Z kolei Zbigniew Bieliński z klubu My Mieszkańcy był zdania, że rada chce odebrać kompetencje burmistrzowi i zapowiadał, że nowe przepisy zostaną zaskarżone do wojewody.
Jak jest naprawdę?
Nowe przepisy mówią o zmianach w komisji, która i tak nie wybiera dyrektora, ale wskazuje. Powołanie dyrektora to już kompetencja burmistrza. Jeśli Daniel Szpręga nie zgodzi się z sugestią komisji, nie powoła zaproponowanego kandydata. Będzie mógł powierzyć obowiązki pracownikowi GCK na okres trzech miesięcy i przeprowadzić konkurs jeszcze raz.
Z arytmetyki, którą radni proponowali na sesji widać, że klub Dla Naszej Gminy nie będzie miał większości w komisji. Jeśli radni z DNG dotrzymają słowa, w komisji będą mieli czworo przedstawicieli. Dwoje będzie z klubu My Mieszkańcy i dwoje wskaże burmistrz. Dwie opcje polityczne będą miały więc po czwórce członków.
Skoro klub DNG może nie mieć decydującego zdania jeśli chodzi o wybór dyrektora, po co dążył do zmian uchwały? – Do tej pory w komisji było dwoje radnych. Nie mieli oni żadnego wpływu na wybór dyrektora. Teraz zdanie radnych będzie miało znaczenie. Powoływać dyrektora będzie wciąż burmistrz, ale rada będzie miała na tę decyzję większy wpływ – tłumaczy Przemysław Biesek-Talewski.
Nad uchwałą głosowało 18 radnych. 10 było za, praktycznie cały klub DNG. Wstrzymał się tylko Maciej Deja. Przeciw był klub My Mieszkańcy (5 radnych), z tego ugrupowania od głosu wstrzymali się Łukasz Ossowski i Maciej Bruski.