Reklama

Wojewoda Pomorska nie zajmie się sprawą radnego Zenona Konefki

Prawnicy Wojewody Pomorskiej uznali, że nie mają podstaw do uchylenia mandatu radnemu Zenonowi Konefce. Radni z opozycji dziwią się takiemu rozwiązaniu, bo byli przekonani, że służby wojewody dokładnie sprawdzą czy radny z klubu My Mieszkańcy gospodarował na mieniu gminnym. 
O możliwym gospodarowaniu na mieniu gminy przez radnego Rady Miejskiej w Czersku Zenona Konefkę napisaliśmy w lutym. Czytelnik przesłał do naszej redakcji zdjęcia gminnej działki, na której znajdowały się konie. Sam radny przed urzędniczką z czerskiego ratusza przyznał, że są to jego zwierzęta. Nieruchomość sąsiaduje z działką Konefki, jest z niej przejście na ten grunt. Radny na sesji twierdził, że zwierzęta przeszły na działkę, bo się spłoszyły. Że to był incydent. Jednak ślady wydeptane na śniegu, późniejsze nasze zdjęcia, na których też widać konie czy zdjęcia z mapy Google pokazują, że konie na gminnej działce nie znalazły się incydentalnie. Radny ma gospodarstwo rolne ze stajnią i ma z niego dochody. Gdyby okazało się, że czerpie korzyści z wykorzystania gminnej nieruchomości, straciłby mandat radnego.
Odmowa odrzucona
Sprawą Zenona Konefki zajęła się rada miejska a konkretnie Komisja Skarg, Wniosków i Petycji. Radni byli na wizji lokalnej na działce i przepytali radnego, który przyznał się do posiadania koni. Chcieli sprawdzić czy Zenon Konefka gospodaruje na mieniu gminy. Problemem dla nich był jednak brak wsparcia prawnego radcy z gminy. Ostatecznie uznali, że mogło dojść do naruszenia przepisów ustawy o samorządzie gminnym. Przewodniczący rady Przemysław Biesek-Talewski przygotował uchwałę jednak nie o wygaszeniu mandatu radnego, ale o odmowie takiego działania. Radni z klubu Dla Naszej Gminy w głosowaniu odrzucili tę uchwałę. Byli przekonani, że po takim rozstrzygnięciu sprawą mandatu radnego zajmie się dział prawny Wojewody Pomorskiej i wszystko dokładnie przeanalizuje.
Nie badali
Prawnicy w urzędzie wojewódzkim rzeczywiście odnieśli się do decyzji rady, ale nie sprawdzali czy radny gospodaruje na mieniu gminy czy nie. „Na podstawie dokumentacji przesłanej organowi nadzoru przez Radę Miejską w Czersku po sesji z dnia 28 kwietnia 2026 r. nie można w sposób nie budzący wątpliwości stwierdzić, że radny Rady Miejskiej w Czersku Pan Zenon Konefka naruszył zakaz, o którym mowa w art. 24 f ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym. Z przedłożonych przez Radę Miejską w Czersku dokumentów wynika, że radnego nie wiąże z Gminą Czersk żadna umowa cywilnoprawna dotycząca dzierżawy gruntów gminnych sąsiadujących z jego nieruchomością, a sam radny twierdzi, że jego konie weszły na grunt gminny bez jego wiedzy i woli” – napisała do naszej redakcji Anna Kowalewska z biura prasowego wojewody. W urzędzie wojewódzkim uznali, że wygaszenie mandatu muszą poprzedzać przesłanki, które nie budzą żądnych wątpliwości. W tym przypadku jest inaczej „Brak jest zatem podstaw do podjęcia przez wojewodę czynności w trybie art. 98a ustawy o samorządzie gminnym” – dodaje Kowalewska.
Nie zbadał
Zdziwienia takim podejściem wojewody nie kryją radni z opozycji. – Dziwię się, że wojewoda umywa ręce. Wojewoda nadzoruje samorząd i powinien taką sprawę bardzo szczegółowo wyjaśnić. Ma ku temu lepsze narzędzia i możliwości niż rada miejska – mówi Bogumiła Ropińska. Podobnego zdania jest przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. – Nie mieliśmy pomocy prawnej. Wykonaliśmy więc wszystkie czynności najlepiej, jak mogliśmy i nasze wnioski przekazaliśmy radzie miejskiej. Moim zdaniem taką sprawą nie powinni zajmować się radni tylko organ nadzoru – zaznacza Maciej Deja. – Moim zdaniem ta sprawa jest wciąż otwarta i będzie można do niej wrócić – dodaje Bogumiła Ropińska. 


Zrzut ekranu z Google Street View.

Zdjęcie wykonane przez naszego fotoreportera. 

Reklama