Reklama

Wielki Dzień Pszczół w Polsce. "Bez nich nie byłoby nie tylko miodu, ale także wielu owoców i warzyw". Rozmowa z pszczelarzem ze Śliwic

8 sierpnia w Polsce obchodzony jest Wielki Dzień Pszczół. Jest to święto przypominające o ogromnym znaczeniu owadów zapylających dla środowiska i naszego codziennego życia. Z tej okazji rozmawiamy z Sewerynem Rekowskim, młodym pszczelarzem ze Śliwic, który swoją pasiekę prowadzi od ponad ośmiu lat. Dziś opiekuje się już ponad 70 rodzinami pszczelimi, a pasieka z roku na rok systematycznie się rozwija.

BT24.info: Wielki Dzień Pszczół to dobra okazja, by przypomnieć, dlaczego pszczoły są tak ważne?
Seweryn Rekowski: Zdecydowanie tak. Wiele osób kojarzy pszczoły przede wszystkim z miodem, ale ich najważniejszą rolą jest zapylanie roślin. To dzięki ich pracy możemy cieszyć się wieloma owocami, warzywami czy roślinami uprawnymi. Bez pszczół nasze środowisko wyglądałoby zupełnie inaczej. Można powiedzieć, że codziennie wykonują ogromną pracę, której często po prostu nie zauważamy.

BT24.info: Jak zaczęła się Pana przygoda z pszczelarstwem?
Seweryn Rekowski: Zainteresowałem się pszczołami już jako osiemnastolatek. Początkowo była to zwykła ciekawość, która szybko przerodziła się w pasję. Z każdym kolejnym sezonem przybywało uli i doświadczenia. Dziś pasieka liczy już ponad 70 rodzin pszczelich i cały czas staram się ją rozwijać w miarę możliwości.

BT24.info: Wiele osób myśli, że praca pszczelarza kończy się na miodobraniu. Jak wygląda rzeczywistość?
Seweryn Rekowski: To tylko niewielka część całego roku. O pszczoły trzeba dbać praktycznie bez przerwy. Kontroluję stan rodzin, zapobiegam chorobom, wykonuję niezbędne zabiegi, przygotowuję je do zimy i dbam o to, aby miały odpowiednie warunki do rozwoju. To naprawdę odpowiedzialne zajęcie. Na co dzień pracuję zawodowo, dlatego prowadzenie pasieki wymaga dobrej organizacji. Nie byłoby to możliwe bez pomocy rodziny. Szczególnie podczas miodobrania wszyscy angażują się w pracę, bo wtedy liczy się każda para rąk.

BT24.info: Jaki był tegoroczny sezon?
Seweryn Rekowski: Na szczęście sezon ostatecznie był dla nas bardzo dobry. Pogoda w dużej mierze sprzyjała pszczołom i udało się pozyskać sporo miodu. To oczywiście cieszy, ale jednocześnie oznacza bardzo intensywną pracę. W pszczelarstwie wszystko zależy od natury. Jeden sezon może być świetny, a kolejny znacznie słabszy. Nigdy nie ma gwarancji, ile miodu uda się zebrać.

BT24.info: Coraz częściej przy drogach czy na targowiskach można spotkać stoiska z miodem. Na co warto zwracać uwagę podczas zakupu?
Seweryn Rekowski: Przede wszystkim warto kupować miód od sprawdzonych, lokalnych pszczelarzy. Wtedy wiemy, skąd pochodzi produkt i w jaki sposób został pozyskany. Jeżeli ktoś oferuje przez cały rok wszystkie możliwe gatunki miodów albo sprzedaje odmiany, które praktycznie nie występują w naszym regionie, warto zachować ostrożność. Dobrze jest również pamiętać, że wyprodukowanie prawdziwego miodu wymaga ogromnej pracy zarówno pszczół, jak i pszczelarza. Jeżeli cena jest wyjątkowo niska, powinna zapalić się czerwona lampka.

BT24.info: Niektórzy dziwią się, że naturalny miód nie jest tani. Z czego to wynika?
Seweryn Rekowski: Za jednym słoikiem stoją tysiące godzin pracy pszczół oraz cały rok opieki nad rodzinami pszczelimi. Dochodzą koszty sprzętu, leczenia pszczół, dojazdów do pasiek czy przygotowania uli. Pszczelarstwo to nie tylko zbiór miodu, ale ogrom pracy przez cały sezon. Kupując miód od lokalnego producenta, wspieramy nie tylko jego gospodarstwo, ale także dalszy rozwój pasieki.

BT24.info: Czy osoby, które nie mają własnej pasieki, również mogą zrobić coś dobrego dla pszczół?
Seweryn Rekowski: Oczywiście. Wystarczy posadzić rośliny miododajne, ograniczyć stosowanie chemicznych środków ochrony roślin czy zostawić w ogrodzie kawałek bardziej naturalnej przestrzeni. Nawet niewielkie działania mają znaczenie, jeśli podejmie je wiele osób.

BT24.info: W okresie letnim zdarzają się roje pszczół. Czy należy się ich obawiać?
Seweryn Rekowski: Najważniejsze to zachować spokój. Rój pszczół zazwyczaj nie jest agresywny, ponieważ owady są wtedy skupione na znalezieniu nowego miejsca do życia. Nie należy ich polewać wodą ani próbować samodzielnie usuwać. Najlepiej skontaktować się z lokalnym pszczelarzem, który bezpiecznie zabierze rój.

BT24.info: A jeśli użądli nas pszczoła?
Seweryn Rekowski: Przede wszystkim należy jak najszybciej usunąć żądło, najlepiej delikatnie je zeskrobując, a następnie schłodzić miejsce użądlenia. U większości osób pojawia się jedynie miejscowy ból i obrzęk. Jeżeli jednak wystąpią trudności z oddychaniem, silna reakcja alergiczna lub szybko narastający obrzęk, trzeba jak najszybciej wezwać pomoc medyczną.

Fot. FB Pasieka Rekowskich

Reklama