Reklama
Nieprawidłowości przy odbiorze żłobka w Rytlu? Wykonawca nie chce pokazać wnętrza radnym?
Zdjęcie żłobka i przedszkola w Rytlu, które 29 lipca po południu wykonał Łukasz Formella. Na dachu nie ma instalacji wentylującej.
Czy urzędnicy z Czerska dokonali odbioru żłobka w Rytlu, w którym nie zakończyły się jeszcze prace? W protokole z czynności odbiorowych zapisano między innymi, że należy dokończyć montaż wykładziny PCV, biały montaż, uzupełnić elementy stolarki drzwiowej, ogrodzenia, elementów serwerowni czy dokończyć malowanie ścian. Jak zauważa były radny Łukasz Formella, w czasie odbioru na dachu budynku nie było elementów wentylacji, a to może oznaczać, że budynek nie był gotowy.
Budowa żłobka i przedszkola w Rytlu od początku budziła kontrowersje. W trakcie przetargu zmieniono jego specyfikację, co w praktyce wykluczyło z postępowania lokalne firmy. Wykonawcę wyłoniono po kilku konkursach i odwołaniu się jednej z firm do Krajowej Izby Odwoławczej. Wreszcie termin realizacji części żłobkowej przesunięto z końca maja na koniec lipca (część przedszkolna ma zostać zakończona jesienią). Niedotrzymanie terminu lipcowego skutkowałoby utratą dofinansowania z KPO, a wykonawca za każdy dzień opóżnienia oddania inwestycji płaciłby karę w wysokości 2 tys. zł.
Od samego początku budowy wiadomo było, że wykonawca będzie musiał realizować inwestycję szybko. Mimo że w przetargu zapisano, że budynek ma być wykonywany w technologii modułowej, realizowany był szkieletowo.
Odbiór części żłobkowej
23 lipca wykonawca – firma Obiekt, zgłosiła część żłobkową do odbioru końcowego. Protokół z tych czynności został spisany 30 lipca. Co ciekawe, z ramienia gminy w odbiorze uczestniczyło dwoje inspektorów z Wydziału Inwestycji i Infrastruktury. Pod dokumentem nie podpisali się ani burmistrz Daniel Szpręga, ani kierownik tego wydziału (przebywał na urlopie). Mimo że w protokole zapisano, że w odbiorze miał uczestniczyć prezes firmy Obiekt, pod dokumentem podpisał się pełnomocnik zarządu spółki.
Niedokończone
W protokole zapisano, że podczas odbioru stwierdzono usterki i na 28 sierpnia wyznaczono czas na ich usunięcie. Do tej daty wykonawca musi dokończyć układanie wykładziny PCV, uzupełnić elementy białego montażu, uzupełnić listwy przyścienne, uzupełnić opis rozdzielni elektrycznej, uzupełnić elementy stolarki drzwiowej, poprawić elementy ogrodzenia, uzupełnić malowanie ścian, uzupełnić elementy serwerowni i dostosować lokalizację bojlera w kotłowni, zgodnie z dokumentacją projektową. Większość z tych zapisów nie jest szczegółowa. Nie wiadomo na przykład, w jakim stopniu należy uzupełnić biały montaż. Czy na przykład nie ma umywalki w jednej łazience czy 90 procent pomieszczeń sanitarnych nie jest wyposażonych w niezbędne elementy? Podobnie jest z pomalowaniem ścian czy z drzwiami. Brakuje jednej sztuki czy prawie wszystkich?

Okna budynku są zaklejone od wewnątrz czarną folią. Dlatego, żeby nikt nie zajrzał do środka?
Nie wpuścili radnych, nie chcą z nami rozmawiać
Na początku sierpnia inwestycję „od wewnątrz” chcieli zobaczyć członkowie Komisji Rolnictwa, Infrastruktury, Działalności Gospodarczej i Ochrony Środowiska. Krzysztof Reszka, jej przewodniczący, za pośrednictwem urzędu miejskiego umawiał wizytę na 7 sierpnia. Jednak w odpowiedzi otrzymał pismo od pełnomocnika zarządu firmy Obiekt. Tłumaczył on, że wizyta nie jest możliwa w tym terminie ponieważ kierownik budowy jest akurat na urlopie i poprosił o przełożenie oględzin na 18 sierpnia.
W piśmie czytamy:
„Planowane czynności mają odbywać się na terenie czynnej budowy, na którym występują zagrożenia charakterystyczne dla prowadzonych robót budowlanych. Wykonawca nie może traktować wejścia osób trzecich na teren budowy jak zwykłego dostępu do obiektu, lecz jest zobowiązany zapewnić odpowiednią organizację wizyty, bezpieczne poruszanie się po terenie budowy oraz przestrzeganie bezpieczeństwa i higieny pracy”.
Czy trzy miesiące temu, kiedy wieszano wiechę na dachu, a później zorganizowano w budynku uroczystość, podczas której burmistrz karmił zupą zebranych i wszyscy byli bez kasków, też obowiązały wspomniane wyżej zasady bezpieczeństwa?

Zrzut ekranu z filmików opublikowanych przez gminę Czersk. Widać na nich osoby biesiadujące wewnątrz budynku. Działo się to trzy miesiące temu, kiedy budowa była w początkowej fazie.
Próbowaliśmy porozmawiać z prezesem firmy Obiekt. Ten stwierdził najpierw, że jest na spotkaniu, a później, że na urlopie. Kiedy próbowaliśmy dopytać o wizytę radnych i czy inwestycja jest dokończona, stwierdził, że na razie nie będzie się wypowiadał i rozłączył się.
Nieprawidłowości?
– Naszym zdaniem zapisy o konieczności dokończenia prac pokazują, że 30 lipca żłobek nie był jeszcze gotowy. To, że nie wpuszczono nas do środka, tylko to potwierdza – mówi członek komisji Przemysław Biesek-Talewski.
Krok dalej idzie były radny Łukasz Formella, który wykonał zdjęcia z lotu ptaka żłobka 29 lipca po południu, a więc kilkanaście godzin przez podpisaniem protokołu odbioru. Na dachu nie ma urządzeń wentylacyjnych. Czy oznacza to, że obiekt nie był gotowy i nie powinien być odebrany? Łukasz Formella nagrał filmik i wrzucił go w social media. Pyta czy podczas odbioru inwestycji doszło do poświadczenia nieprawdy na dokumencie? Czy odebrano budynek, który nie był rzeczywiście ukończony? Bez wentylacji obiekt nie może przecież funkcjonować.
Czy w tej sprawie zostaną zawiadomione organy ścigania? Przemysław Biesek-Talewski mówi, że komisja, której jest członkiem, wysłała zapytania do burmistrza w sprawie realizacji i odbioru inwestycji. Radni z opozycji najpierw poczekają na odpowiedź z urzędu.