Reklama
Kontrowersje wokół przekazania przez gminę Czersk pomocy poszkodowanej rodzinie z Czarnej Wody
Na dzisiejszej, nieplanowanej, sesji Rady Miejskiej w Czersku, radni decydowali o przekazaniu pomocy gminie Czarna Woda. 20 tys. zł miałoby być przeznaczone na pomoc rodzinie, która pod koniec czerwca ucierpiała w pożarze. Zginęła w nim 7-letnia dziewczynka, a dom spłonął doszczętnie.
Uchwałę na sesję wniósł klub radnych Dla Naszej Gminy. Zanim radni głosowali, odbyła się dyskusja. Przewodniczący rady Przemysław Biesek-Talewski mówił, że rozmawiał o wsparciu sąsiedniego samorządu z burmistrzem Czarnej Wody. Arkadiusz Gliniecki ucieszył się z proponowanego wsparcia.
Jednak wady prawne uchwały wytknął mecenas Władysław Rzepczyński. Poinformował on radnych, że uchwała nie powinna być podjęta, ponieważ nie jest zgodna z obowiązującymi przepisami.
Uchwałę krytykowali też Zbigniew Bieliński i Jacek Argasiński. Ten pierwszy wskazywał, że są inne sposoby pomocy poszkodowanym, jak na przykład zbiórki. Dodatkowo wiceburmistrz Czerska Małgorzata Wojciechowska stwierdziła, że urząd miejski nie wyraża zgody na taką pomoc teraz.
Mimo tych wypowiedzi uchwała przeszła. Za był klub Dla Naszej Gminy. Radni z klubu My Mieszkańcy burmistrza Czerska wstrzymali się od głosu.
Mimo że uchwała została podjęta, nie ma pewności, że pieniądze trafią do poszkodowanej rodziny. Uchwałę sprawdzą jeszcze służby prawne wojewody. Radca prawny gminy i radni z klubu My Mieszkańcy stwierdzili, że wojewoda może unieważnić też uchwałę.