Reklama
Zaatakował ekspedientkę. Napastnik z Krzyża jest za kratami, ale ludzie boją się, że niedługo wyjdzie
„Wiem, którędy chodzisz z pracy do domu i gdzie mieszkasz. Spalę cię” – takie słowa w kierunku sprzedającej miały paść w poniedziałek 21 września w sklepie w Krzyżu. Napastnik wcześniej wtargnął do placówki, wszedł za ladę i zabrał wino. Doszło do szarpaniny z ekspedientką. Na szczęście Magdaleny Kiedrowicz, do sklepu przyszedł inny klient, który spłoszył napastnika.
Agresywnego mężczyznę w Krzyżu i okolicy znają wszyscy. Na zebraniu wiejskim mieszkańców mówili, że boją się o swoje dzieci, które chodzą na autobus szkolny. Zdarza się, że uczniowie czekają na przystanku a wspomniany mężczyzna przesiaduje tu z alkoholem.
Terroryzuje ludzi w sklepie
Problem z tym mieszkańcem w Krzyżu jest od wielu lat. – My regularnie dzwonimy na policję. Raz wbiegł do sklepu i zabrał skrzynkę piwa. Innym razem nałożył sobie zakupy do koszyka. Koleżanka nabiła je na kasę. Schował wszystko do plecaka i nie zapłacił. Powiedział, że możemy sobie dzwonić po psy – relacjonuje Magdalena Kiedrowicz.
Ekspedientka mówi, że jej klienci, kiedy widzą zbliżającego się mężczyznę, to wychodzą ze sklepu. Pracownice punktu dzwonią na policję, ale zanim przyjadą funkcjonariusze, to napastnik już znika. Zdarza się, że patrol zastanie go, ale jak relacjonują mieszkańcy, funkcjonariusze zawożą mężczyznę do jego domu, a on po chwili wraca.
Atak w sklepie
W poniedziałek 21 września mężczyzna znów przyszedł do sklepu. Jak relacjonuje Magdalena Kiedrowicz chciał, żeby dała mu wina na tak zwany „zeszyt”. Odmówiła. Miał zacząć jej grozić. Mówić, że wie, którędy ona chodzi z pracy do domu i gdzie mieszka. Zapowiedział, że ją „spali”. Wtargnął do strefy z alkoholem. Znajduje się ona za ladą. Chwycił tanie wina i chciał wyjść. Ekspedientka zatrzymała go już na chodniku i wyrwała mu z rąk butelki. Wróciła do sklepu i zamknęła drzwi. Nie miała jednak przy sobie kluczy. Mężczyzna stawał się coraz bardziej agresywny. Zaczął szarpać drzwi. Był silniejszy. Kobieta upadła na ziemię. Na jej szczęcie do sklepu szedł akurat innym mężczyzna. Udało mu się uspokoić agresora.
Zatrzymany
Poszkodowana zawiadomiła policję. Całe zdarzenie, jak i poprzednie występki, zarejestrowały kamery monitoringu. Napastnik został zatrzymany. – Policjanci ustalili też, że ukradł rowery – informuje Aleksandra Drobińska, pełniąca obowiązki oficera prasowego chojnickiej policji. Prokurator zdecydował o złożeniu do sądu wniosku o jego tymczasowe aresztowanie. Jak informuje zastępca prokuratora rejonowego mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu na dwa miesiące. Śledczy zarzucili mu zuchwałą kradzież, kierowanie gróźb karalnych i kradzież. Prokurator Stanisław Kaszubowski przyznaje, że mężczyzna jest dobrze znany śledczym. Był już zatrzymywany przez policję. Jak udało się nam dowiedzieć, mężczyzna terroryzuje pracowników sklepu nie tylko w Krzyżu, także w Czersku i innych miejscowościach.
Czeka na szpital
O agresywnym mieszkańcu rozmawiali mieszkańcy sołectwa na zebraniu wiejskim. Był na nim też dzielnicowy. Mówił, że po ostatnim występku mężczyzna został aresztowany na dwa miesiące. Mieszkańcy Krzyża obawiają się jednak, że kiedy wyjdzie, to znów będzie dla nich zagrożeniem. Dzielnicowy informował, że mężczyzna czeka na pobyt w zamkniętym zakładzie leczniczym. Jest jednak dopiero jedenasty w kolejce i na razie nie może tam trafić. Ten problem na sesji rady miejskiej poruszył też radny i sołtys Krzyża Zbigniew Bieliński. Obecny na posiedzeniu komendant komisariatu w Czersku Jacek Słomiński potwierdził, że zdarzeń z udziałem tego mężczyzny jest dużo. Podkreślał, że policja dba o bezpieczeństwo mieszkańców, ale nie ma wpływu na wysokość zasądzanych kar. Jacek Słomiński nie mógł mówić o szczegółach, ale podkreślił, że według jego wiedzy, problem z mężczyzną zostanie rozwiązany na dłuższy czas.