Reklama
Pożar w bloku w Tucholi. Strażacy ewakuowali 60 osób
Wiele wskazuje na to, że przyczyną pożaru balkonu w bloku przy ulicy Warszawskiej w Tucholi mógł być niedopałek papierosa. Ogień w tym miejscu pojawił się w czwartek 1 października późnym wieczorem.
Na miejsce błyskawicznie dojechali strażacy z Tucholi. Pięcioosobowa rodzina, która przebywała w mieszkaniu, wyszła z niego samodzielnie. Ratownicy podjęli decyzję o ewakuowaniu kolejnych 60 mieszkańców bloku. – Pożar był zagrożeniem dla mieszkania i dla sąsiedniego balkonu. Mógł się też zapalić dach budynku – mówi Grzegorz Polok, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tucholi. Dzięki szybkiej interwencji strażaków płomienie nie rozprzestrzeniły się. W akcji gaśniczej udział brali też strażacy z Cekcyna.
Rodziną z bloku zajęły się służby miejskie. Na miejscu był między innymi Tadeusz Kowalski, burmistrz Tucholi. Rodzice i trójka dzieci znaleźli schronienie w hotelu w Ośrodku Sportu i Rekreacji. W piątek rano burmistrz podjął działania, żeby pomóc poszkodowanym w szybkim wyremontowaniu mieszkania. Szczególnie w wstawieniu okien, które podczas pożaru popękały.
Co mogło być przyczyną pożaru? Czy ogień powstał od niedopałka papierosa? – Jest to jedna z możliwych i badanych przez nas przyczyn. Jednak trzeba jeszcze poczekać na opinię biegłego z zakresu pożarnictwa – zaznacza Łukasz Tomaszewski, oficer prasowy tucholskiej policji.
Mieszkańcy bloków przy ulicy Warszawskiej skarżą się, że część z kierowców parkuje w taki sposób, że ich pojazdy utrudniają dojazd służbom ratunkowym. Tak było też w czwartek wieczorem. – Niestety takie sytuacje się zdarzają. Na pewno źle zaparkowane auta przeszkadzają strażakom – przyznaje Grzegorz Polok. Strażacka drabina na określony zasięg i im bliżej może podjechać, tym skuteczniejsza jest akcja gaśnicza.