Reklama
Pożar szynobusu. Rzeczniczka Arrivy: wszystkie nasze pojazdy spełniają normy bezpieczeństwa
Szynobus, który zapalił się w środę na stacji w Rosochatce, jest przez kolejarzy nazywany „babcią”. To najstarszy egzemplarz z tej serii spalinówek. Jednak w Arrivie zapewniają, że każdy ich pojazd spełnia normy bezpieczeństwa.
W środę po południu doszło do pożaru pociągu jadącego z Bydgoszczy do Czerska. Na stacji w Rosochatce trzeba było ewakuować pasażerów. Kierownik wezwał służby ratunkowe.
Mimo szybkiej reakcji strażaków, wnętrze pojazdu zostało kompletnie zniszczone. Straty są bardzo duże. Jak mówi rzecznik prasowa Arrivy Joanna Parzniewska, wszystko zależy od tego czy szynobus będzie nadawał się do remontu czy nie. Koszty na pewno pójdą w miliony.
Maszyna przez pracowników ją obsługujących nazywana jest „babcią”. To najstarszy egzemplarz tego modelu pociągu spalinowego. Joanna Parzniewska przyznaje, że pojazd ma już swoje lata i mogą w nim występować problemy przy dużych mrozach czy upałach. Jednak zapewnia, że wszystkie pojazdy przewoźnika spełniają normy bezpieczeństwa. Szynobusy, które mają jakiekolwiek usterki nie wyjeżdżają na trasę.