Reklama
WIDEO. Dwie rodziny zatrzymały pijanego kierowcę ciężarówki. Zobaczcie jego rajd
Karolina i Radosław Wasielewscy oraz dwaj bracia jadący busem wykazali się obywatelską postawą. Udaremnili dalszą jazdę pijanemu kierowcy ciężarówki.
– To mogło skończyć się poważną tragedią. Ta ciężarówka jechała zygzakiem całą drogą. W pewnym momencie prawie uderzyła w autobus z dziećmi – mówi Karolina Wasielewska, która wraz z mężem jechała z tirem i dzwoniła na 112. Czterdziestotonowy zestaw zatrzymał kierowca busa. Tucholanin zajechał drogę pijanemu kierowcy.
O pijackim rajdzie 55-latka pisaliśmy już wczoraj. Dziś dotarliśmy do dwóch rodzin, które udaremniły dalszą jazdę pijanemu kierowcy.
Jechali i dzwonili
Była środa, 23 września, godzina 17:00. Rodzina Wasielewskich jechała na zakupy do Tucholi. W Bladowie zbliżyli się do ciężarówki, która jechała całą szerokością drogi. Z jednej strony na drugą. – Od razu podejrzewaliśmy, że kierowca jest pijany – mówi Radosław Wasielewski. Jego żona chwyciła telefon i zadzwoniła pod numer alarmowy. Powiedziała, że jadą za dużym zestawem ciężarowym, którego kierowca może być pod wpływem alkoholu. Zgłoszenie zostało przyjęte. Małżeństwo jechało za tirem. Duży pojazd wjechał do Tucholi. –To cud, że na ulicy Chojnickiej on w nic nie uderzył. Przejeżdżał obok zaparkowanych samochodów mijając je o centymetry – relacjonuje Karolina Wasielewska. Kiedy ciężarówka na najbliższym skrzyżowaniu pojechała prosto, w stronę Tlenia, pani Karolina zadzwoniła na 112 jeszcze raz, żeby poinformować służby, w jakim kierunku śledzony przez nich pojazd się porusza.
Zatrzymali
Do bardzo groźniej sytuacji doszło przed Miejskim Rowem. – Ta ciężarówka prawie uderzyła w autobus. Wydawało mi się, że w środku były dzieci – mówi Karolina Wasielewska. Kiedy zestaw wyjechał na prostą wyprzedził go bus. Jechali nim dwaj bracia, którzy też zauważyli niebezpieczną jazdę kierowcy tira. Dostawczak wyprzedził ciężarówkę i mocno zwalniając zmusił kierowcę do zatrzymania się. Mężczyźni szybko wyskoczyli z busa i otworzyli drzwi od szoferki. Z auta wysiadł też pan Radosław. Wszystko toczyło się bardzo szybko. – Usłyszałem, że ten mężczyzna wrzucił bieg i chyba chciał odjechać – mówi Radosław Wasielewski. Wtedy chwycił kluczyki, wyciągnął je ze stacyjki i zaciągnął hamulec ręczny.
Z relacji naszych rozmówców wynika, że kierowca zestawu ciężarowego był bardzo pijany. Wyszedł z pojazdu i stał obojętnie na drodze. Chwilę później na miejscu byli już policjanci. Zbadali 55-latka alkomatem. Urządzenie wykazało 3 promile. Mężczyzna został zatrzymany.
Areszt na trzy miesiące
O dalszych losach 55-latka pisaliśmy już wczoraj. Mężczyzna został przewieziony na tucholską komendę policji. Po wykonaniu z nim czynności został zwolniony. Wrócił do firmy, w której pracował. Wsiadł do swojego auta i przespał się. Nad ranem znów sięgnął po alkohol i ruszył samochodem w stronę domu. Zatrzymany został w Rudzkim Moście w czwartek o godzinie 5:30.. Badanie alkomatem znów wykazało 3 promile.
Został zatrzymany, a jego sprawą zajęła się tucholska prokuratura. Śledczy zdecydowali się na złożenie w sądzie wniosku o trzymiesięczny areszt dla 55-latka. Sąd zgodził się z argumentacją prokuratora i kierowca na podwójnym gazie trafił za kratki.